Reklama

Ładowanie...

Błąd zaniechania

28.09.2010
Czyta się kilka minut
Katastrofa w Smoleńsku wydarzyła się pół roku temu. Wtedy polscy i rosyjscy politycy zapewniali, że miejsce wypadku zabezpieczono, "przeorano". Tymczasem kilka dni temu uczestnicy motocyklowej pielgrzymki do Katynia i Smoleńska przywieźli ludzkie szczątki, m.in. fragment czaszki - znalezione na miejscu katastrofy.
K

Ktoś może powiedzieć: przy takich wypadkach tak bywa. Tyle że kolejne informacje z ostatnich dni każą coraz bardziej wątpić, czy strona rosyjska, ale też polska, traktują to śledztwo, tak jak obiecywano: jako priorytetowe. Słyszymy o wlokących się procedurach (z 6 wniosków o pomoc prawną Rosja zrealizowała jeden; to podobno normalne). O tym, że Rosjanie nie przekazują protokołów z sekcji ani informacji o wyposażeniu lotniska. O tym, że polscy urzędnicy nie umieją ustalić, jaki charakter miał lot: cywilny czy wojskowy. O rdzewiejącym pod gołym niebem wraku, który podobno jest dowodem.

Dwie wieści przygnębiają szczególnie. Bo jeśli przypadkowi ludzie znajdują fragmenty zwłok, to narzuca się pytanie: ile ich tam jeszcze zostawiono? I rzecz druga: ujawniona właśnie treść rozmów, które 10 kwietnia wieża lotniska prowadziła z Moskwą. To obraz ucieczki strony...

3140

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]