„Biskupi nie będą milczeć”

Abp Henryk Muszyński, prymas senior, dla „TP”: Ks. Jacek Międlar pokazał, że jako ksiądz jest bardziej uległy współczesnym prądom niż Ewangelii. Gdyby żył duchem Ewangelii, wnosiłby nadzieję tam, gdzie jej brakuje.
Czyta się kilka minut

Bo my, duchowni, po to zostaliśmy posłani, a nie po to, by się przyłączać w chwilach napięć społecznych do takiej czy innej ze stron.

Czym innym jest umiłowanie ojczyzny, które przyznaje wszystkim te same prawa i szanuje każdą odrębność, a czym innym fałszywy nacjonalizm promujący prawa jednych, których odmawia innym.

Prawdziwy duch chrześcijański to budowanie wspólnoty, a nie jej dzielenie. Budowanie w poszanowaniu drugiego człowieka. Gdy uczniowie skarżyli się Jezusowi na kogoś, kto nie chodził z nimi, a wyrzucał złe duchy w Jego imię, Jezus odparł: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”. To bardzo wyraźny znak poszanowania inaczej myślących, modlących się, mówiących. Nie możemy mierzyć miarą Ewangelii tych ludzi, którzy jej nie znają. Sami zaś jesteśmy zobowiązani do świadczenia o prawdziwym duchu Ewangelii, a nie ulegania duchowi czasu, zwłaszcza duchowi nienawiści.

Demagogią jest wzywanie do „oczyszczenia Kościoła z talmudycznego kąkolu”. W tej chwili piszę wprowadzenie do Talmudu. To księga, która obrazuje religijność żydowską czasów współczesnych dla Nowego Testamentu. Oczywiście my, chrześcijanie, nie podzielamy tego, co mówi Talmud, ale wyrasta on z tego samego korzenia, co chrześcijaństwo. Stwierdzenia ks. Międlara nie zasługują, by z nim w ogóle polemizować.

Rozwój radykalnego nacjonalizmu bardzo mnie niepokoi. Zastanawiam się, gdzie jest tego źródło… Kto sieje wiatr, zbiera burzę. To w znacznej mierze posiew ugrupowań nacjonalistycznych. Bolesne jest, że ulegają temu zwłaszcza młodzi ludzie. Widać tutaj, jak bardzo powierzchowna jest nasza religijność. Nie umiemy żyć duchem Ewangelii, tylko ulegamy prądom dającym złudne rozwiązania. To powinno niepokoić wszystkich Polaków, ale przede wszystkim nas, w Kościele. Pytam, jak to będzie, kiedy ci ludzie będą decydowali o życiu politycznym i społecznym.

Liczę na młodych, którzy mają dzisiaj inną religijność – budowaną nie tak jak dawniej – na tradycji, tylko na osobistej decyzji. Oni mogą wejść w dialog z młodymi nacjonalistami. Ks. Międlar tak się właśnie tłumaczył: że chce te środowiska ewangelizować. Nie zamykałbym tym ludziom drzwi kościołów, ale tłumaczyłbym, że przyszli na mszę, a nie na wiec polityczny. W wydaniu ks. Międlara była to antyewangelia.

Według mojego rozeznania biskupi mają świadomość problemu i dyskutują o tym na forum Episkopatu. Jeśli dojdą do przekonania, że sprawy posunęły się za daleko, nie będą milczeć. ©℗

Wysłuchał Artur Sporniak


CZYTAJ TAKŻE:

Fałszywy prorok. Tekst Artura Sporniaka.

Ks. Adam Boniecki: Ktoś powie, że szum wokół księdza Międlara i poświęcanie mu miejsca w poważnym, katolickim piśmie to przesada.  To zaledwie jeden na ok. 31 tys. księży w Polsce. A tłum wsłuchany w jego słowa? A jego duchowi poplecznicy?

O. Józef Puciłowski, dominikanin, historyk: Nacjonalizm jest groźny dla Kościoła, bo jest prokościelny i anty-Chrystusowy. Tymczasem wierzący powinni nieustannie baczyć, czy to, co robią, jest zgodne z nauką Chrystusa.

 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2016