Reklama

Biologia i mikrobiologia

Biologia i mikrobiologia

03.08.2020
Czyta się kilka minut
Nie ma na świecie wystarczająco dużej kozetki, która pomieścić by mogła ciało naszego społeczeństwa. Wypada się z tym pogodzić.
N

Nasze marzenia o pracy badawczej ­żarzą się od lat wielu. Niestety nie dane nam było skosztować słodyczy zatrudnienia w jakiejś akademickiej placówce, godnej naszej pomysłowości, przenikliwości i zwięzłości. Cóż. Nie można mieć wszystkiego. By jednak nie popadać w zbyt osobiste wyznania, wypada natychmiast przejść do rzeczy i pokazać, że doświadczenia na ludziach można robić poza wyspecjalizowanymi laboratoriami, poza uniwersytetami, a do gibkiego analizowania zdarzeń wystarczy oko, byle szkiełko, kartka papieru i ołówek, nic więcej.

Oto – to dziś oczywiste – na tapetę musieliśmy wziąć zespół zjawisk wynikłych z wrzucenia do publicznego mamłania skrótu LGBT. Oczywiście nie będziemy tu objaśniać detalicznie, o co chodzi, każdy może te litery wpisać do internetowej wyszukiwarki i się zaraz dowie, co znaczą. No więc wynik memłania owego skrótowca przez polityków, media i ...

4156

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Społeczeństwo nasze – staje się modelem niewiedzy na temat chorób i seksu” Za przeproszeniem, ale stanowczo się z takim stawianiem sprawy nie zgadzam. Owa niewiedza nas nie nawiedziła, jest nam przypisana od zawsze. Pominę fakt drenażu elity intelektualnej, a to poprzez emigrację, najazdy państw ościennych, itd, itp. Ogromny wpływ na stan ciemnoty ludu Rzeczypospolitej miały niewątpliwie elity szeroko rozumiane. Trzeba było zaborów by chłopstwu zniesiono pańszczyznę. Tak dziś hucznie świętowane powstańcze zrywy niepodległościowe, co tu dużo owijać w bawełnę, tłumione były rękami rodzimego chłopstwa i wyrobników, straszonych przez zaborców powrotem rządów jaśniepaństwa. Jest jeszcze jeden element w postaci dobrodzieja plebana, którego nie chce mi się rozwijać. Będąc małym jeszcze szkrabem, sporo się nasłuchałem mądrości ludowych, które niezwykle poważnie traktowano, a które do dziś mają posłuch. Z takich śmiesznych, które moja mama przekazała mej żonie, a i potem wnuczkom, że będąc w ciąży, pod żadnym pozorem nie można przechodzić pod linką do suszenia bielizny, bo dziecko się udusi pępowiną. Spokojnie dało by się z tych ludowych bajań księgę opasłą napisać, ale gdzież znajdzie się śmiałek by to opisać, wyśmiać, wszak na poważnie zrobić tego się nie da. Za takie coś, jeszcze dziś myślę, postawiono by zarzut obrazy uczuć nie tylko religijnych i do ciupy wsadzono. Jako nastolatek na strychu znalazłem książkę, tytułu nie pamiętam dokładnie, ale o nowoczesną gospodynię zahaczał, a rok wydana 1935 jak mi się zdaje. Książka niezwykle praktycznie i fachowo napisana, z rycinami, o sprawach kobiecych, gotowaniu i prowadzeniu domu. Leżała na strychu wśród rupieci, bo któż-by ją czytał, Takim fanaberiom schlebiała moja babcia, która była czytającym wyjątkiem. Reszta hołoty dopiero za komuny uczyła się składać literki, Nie szło to łatwo, bo do dziś jedyną lekturą jest Gość Niedzielny i to kupowany by sąsiadka widziała i dla obrazków oczywiście. A co z młodymi? Nie mam pojęcia, niby mają nieograniczony dostęp do informacji, ale też ogromny problem z jej przetwarzaniem. Jedno jest pewne tak jak ich rodzice znają się na pogodzie, rolnictwie, leczeniu wszelakiej zarazy, słowem na wszystkim, z wszystkimi tego konsekwencjami.

Nie wiem czym kierowali się inni wyborcy Andrzeja Dudy i PiSu ale na mnie duże wrażenie robią pro-ekologiczne działania obecnej władzy. Kilka tematów spośród wielu, w których sporo się dzieje. Fotowoltaika - w ramach programu rządowego powstało dziesiątki tysięcy przydomowych instalacji, których moc na dzień dzisiejszy to już 2.3GW ( 5 procent krajowej konsumpcji prądu ). Wymiana starych pieców węglowych - tysiące zdemontowanych starych kopciuchów i znacznie lżej oddychać zimą. Wkrótce startuje budowa elektrowni wiatrowych na Bałtyku - setki wiatraków na morzu, gdzie średnia wydajność wiatraka jest trzykrotnie większa jak na lądzie. Niebawem ma wystartować budowa elektrowni jądrowej. Mało prawdopodobne jest aby taką inwestycję podjęła władza związana z PO, która to małpuje rozwiązania zza Odry ( a tam - jak wiadomo - z lęku przed ewentualną katastrofą zrezygnowano z energetyki jądrowej ).

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]