Bieda ze statystykami

„Więcej biedy w połowie województw” – ogłosił za danymi GUS „Dziennik Gazeta Prawna”, a informację lotem błyskawicy podchwyciły wszystkie niemal portale.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Zanim za interpretowanie tej informacji zabiorą się politycy i publicyści przywiązani do opowieści o „Polsce w ruinie”, przyjrzyjmy się sprawie na chłodno. 

Otóż informacja główna ze statystyk GUS brzmi: w sprawie skrajnej biedy nic zasadniczego się w Polsce nie zmieniło (o czym zresztą wspomniane portale też doniosły, tyle że z dala od nagłówków). 7,4 proc. Polaków żyjących w 2014 r. w skrajnej nędzy, czyli poniżej wynoszącego 540 zł na jednoosobowe gospodarstwo minimum egzystencji (nie mylić z minimum socjalnym, które – poza potrzebami elementarnymi, jak jedzenie i odzież – zawiera też np. koszty edukacji), to niepokojąco dużo, ale nie więcej niż w roku poprzednim.

A zmiany w poszczególnych częściach kraju? Nawet jeśli martwi wzrost ubóstwa w szczególnie dotkniętych biedą w województwach warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim, prawa arytmetyki są dla podobnych medialnych doniesień bezlitosne: skrajna bieda wzrosła w ośmiu polskich województwach, w pozostałych ośmiu więc musiała spaść (tak w istocie było, a największy spadek, o niemal 3 punkty procentowe, miał miejsce w pomorskim).

Do informacji na temat biedy i dotyczących jej statystyk, które politycy niezwykle chętnie poddają analizie (a to opowiadając o rosnącej rzeszy „głodujących dzieci”, a to o coraz większej liczbie „biednych emerytów”), trzeba podchodzić ostrożnie. Zwłaszcza w trakcie kampanii wyborczej. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2015