Biblia każe lękać się Boga i Go kochać. Da się to pogodzić?

Bać się czegoś lub kogoś, z Bogiem włącznie, znaczy tyle, że trzeba od tego wszystkiego trzymać się jak najdalej.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

„Będziesz się bał Pana, Boga swego”, czytamy w Lekcjonarzu mszalnym. W innych tłumaczeniach to zdanie brzmi: „odczuwaj bojaźń przed Panem, twoim Bogiem”, „będziesz lękał się Pana, twego Boga”, „masz odczuwać bojaźń przed twym Bogiem”, „masz żyć w bojaźni Pana”, masz być „przejęty czcią dla Pana” i będziesz się „obawiał Wiekuistego, Boga twojego, przestrzegając wszystkich ustaw i przykazań jego”.

Bać się czegoś lub kogoś, z Bogiem włącznie, znaczy tyle, że trzeba od tego wszystkiego, łącznie z Bogiem, trzymać się jak najdalej. A jeśli już zajdzie smutna konieczność skontaktowania się z Bogiem, to trzeba w jakiś sposób przypodobać się Mu, przekonać Go do siebie, co zwykło się nazywać modlitwą. 

Jak wiemy, nie zawsze się to udaje. Jakub Apostoł mówi: „Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie. Pragniecie zaspokoić tylko własne namiętności”. A na czym ta psująca modlitwę namiętność polega, wyjaśnia Paweł Apostoł: „Jeśli Chrystus jest naszą nadzieją tylko w ziemskim życiu, to jesteśmy bardziej godni pożałowania niż wszyscy ludzie”. Przez coś takiego przeszli nawet apostołowie. Mieli „nadzieję, że Jezus wyzwoli Izraela”, skoro jest Mesjaszem, ale Jego śmierć unicestwiła ich marzenia o wysokich urzędach w mesjańskim państwie. Później dopiero zrozumieją, że śmierć Jezusa, jak też każdego człowieka, niczego nie niszczy.

Księga Mądrości: „Ty (Panie) litujesz się nad wszystkimi, gdyż wszystko możesz, i przymykasz oczy na grzechy ludzkie, czekając na pokutę. Miłujesz bowiem wszystko, co istnieje, i nie czujesz wstrętu do żadnego stworzenia, gdyż nie stworzyłeś tego, co miałbyś nienawidzić, (…) miłujący życie Panie”. Dlatego Bóg, ponieważ jest wszechmocny, choćby nawet chciał, nie potrafi nikogo od siebie odepchnąć. Stąd jeśli już mamy się kogoś bać, to na pewno nie Boga, ale siebie samych.

Psalmista prosi Boga: „Ukaż mi drogi Twoje, Panie, naucz mnie chodzić ścieżkami, które wskazujesz”. Tę drogę łatwo znaleźć, jest dobrze oznakowana: „Będziesz miłował Pana, twojego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i z całej swojej mocy”. „To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie jest podobne do niego: będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Droga dobrze oznakowana