Białe kłykcie

Panowie stali, trzymali się za pulpity. Panów kilkunastu. Emocje jak na grzybach, rozrywka jak w tyle wizji à la TVP.
Czyta się kilka minut

Jeden z nich podobno zadawał „pytania”, pozostali nawet nie udawali, że odpowiadają. Zaprawdę, trudno im się dziwić, gdyż jakość pytań wskazywała na specyficzne poczucie humoru włodarza gmachu TVP przy ulicy biskupa Jana Pawła Woronicza – autora wielu mów sejmowych. Nie było co zbierać, stąd wolna amerykanka (nie, nie chodzi o panią ambasador Mosbacher). Więc z redaktorem szkoda gadać, nie ma sobie co strzępić.

Panowie stali, trzymali się za pulpity – żeby nie upaść w sondażach – szczególnie jeden z nich trzymał się dość desperacko. Białe kłykcie, po prostu. Nie zapomnieć o oddychaniu, nie zapomnieć o oddychaniu, prezydencki wdech, prezydencki wydech, już bliżej niż dalej. Kondycja nie ta, ale zaraz meta. Jeszcze kilka sapnięć i będzie repeta, jak się sapnięciem dobrze odkurzy stare hity poprzednich kampanii. Troszkę zdziwiony tym, że „było kradzione” za zaprzeszłych poprzedników etc.

Im mniejszy słupek, tym ostrzej można przygrzmocić, natomiast pierwsza piątka ostrożnie, zachowawczo, ładnie i nijako, bladawo wręcz. Mowa ciałka wątła, igranie rekwizytami, ale bez ekstazy. Wszyscy z wyjątkiem zasapanego prezydenta Dudy grali na boisku przeciwnika, starali się nie debatować (nie ten format, z władzą się nie debatuje!), ale przedstawić swe poglądy 60 sekund przed gongiem. Cóż, Cycero to to nie był, nie był to „House of Cards”, nie był to nawet z kart domek, karty były rozmemłane i znaczone, nie było co miętolić, choć stawka najwyższa. Chciałoby się katharsis, a wyszło jak zwykle.

Panowie stali, trzymali się za pulpity, „debatę” odbyli, emocje jak na grzybach, rozrywka jak w tyle wizji à la TVP. Nic dziwnego, że dwaj kandydaci na najwyższych słupkach nie chcą się spotykać przed drugą rundą, po prostu zachowują substancję czekając, aż się przeluźni. Czy wtedy będzie ciekawiej? Przypuszczam, że wątpię.

Panowie stali, coś tam mówili, a i tak najlepsza była pani. Tłumaczka języka migowego. Rządziła. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2020