Często odnoszę wrażenie, że im prostsza sprawa, tym trudniej ją w Kościele zmienić. Dość wspomnieć spowiadanie podczas Mszy, przyjmowanie Komunii na rękę, Modlitwę Pańską. W tej ostatniej prosimy Boga: “i nie wódź nas na pokuszenie". Czy rzeczywiście Bóg kusi nas do grzechu? Ależ nie! Wszystkiemu winne jest tłumaczenie. Błąd wkradł się podczas pierwszego przekładu aramejskiej wypowiedzi Jezusa na język grecki. Mateusz zapisał słowa Chrystusa w języku hebrajskim, jednak ta wersja tekstu nie przetrwała do naszych czasów.
Nie módlmy się bezmyślnie. Czy nie mądrzej byłoby mówić: “i nie poddawaj nas próbie" lub “nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie"?
EMIL BIELA (Myślenice, woj. małopolskie)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














