Bez autocenzury: dlaczego „Tygodnik Powszechny” ma w podtytule „katolicki”

Przecież to określenie nie jest ani synonimem łatwości, ani – zwłaszcza – bezmyślności.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

W zasadzie nie jest to miejsce na pisanie o moich prywatnych odznaczeniach i honorach, jednak uroczystość 5 czerwca była szczególna. Otrzymałem honorowe obywatelstwo Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. To duży zaszczyt, bo tego tytułu nie nadaje się masowo. Myślę też, że ten tytuł przyznano mi dlatego, iż większą część życia związałem z „Tygodnikiem Powszechnym” wychodzącym w Krakowie. Zaszczyt to dla mnie, ale też należy się tym, którzy naszych czasów nie dożyli i takiego uhonorowania nie doznali. Jerzemu Turowiczowi przede wszystkim. Historia jego wyróżnienia, które nie doszło do skutku w wyniku sprzeciwu bodaj jednego człowieka działającego – można sądzić – według oczekiwań ówczesnych władz, jest bardziej wymowna niż uhonorowania zrealizowane.

Ówczesny „Tygodnik” przez długie lata borykał się z cenzurą. Tym, którzy pamiętają ostatni okres, w którym jej ingerencje były w tekstach zaznaczane, chcę przypomnieć długie lata cenzury, której oznaczać nie było wolno. Dziś trudno sobie wyobrazić, że każdy numer był przed drukiem dostarczany cenzorowi, który według regularnie aktualizowanych wytycznych wykreślał teksty (często fragmenty artykułów), które nie mogły się ukazać. 

Bywało, że redakcja zdejmowała wtedy cały tekst, bo bez skreślonych fragmentów tracił on znaczenie. Bywało też, że poharatany przez cenzurę tekst jednak drukowała. Ludzie zresztą uczyli się tak pisać (i czytać), że treści nieprawomyślne były formułowane w sposób nie do zaczepienia. Nawet jeśli czasem cenzor dostrzegał zasadzkę, musiał jej istnienie jakoś udowodnić. A udowodnić nie był w stanie. Tak było czasem, niestety raczej wyjątkowo. Należy wyznać i to, że niekiedy cenzura była przeczulona i ingerowała, przewidując ewentualne skojarzenia czytelników. Wreszcie, udawało się też zamieszczać teksty tylko pozornie niewinne, a dla odbiorców jednak czytelne.

Chociaż jest to historia ponurej przeszłości, nie należy o niej zapominać. Żyliśmy w takim systemie przez długie lata. Dla niektórych cenzura należała do rzeczy oczywistych, co więcej, byli tacy, którzy optowali za jej utrzymaniem. W każdym razie „Tygodnik” był zawsze pod szczególnym nadzorem i podobno bił rekordy cenzorskich interwencji. Z drugiej strony, naprawdę starano się tak pisać, żeby teksty dało się drukować w całości.

Cenzura jest sprzeczna z tym, co można określić jako wierność linii pisma. Jednak bardzo łatwo można linię pisma zdradzić i bez cenzury zewnętrznej. Grozi to także pismom zajmującym się tematyką wiary i religii. Łatwo bowiem, pisząc teksty poświęcone religii, zręcznie omijać trudne problemy. Zwłaszcza że w Polsce czytelnicy pism z przymiotnikiem „katolickie” do tego rodzaju zabiegów przywykli. Jakby „katolickie” znaczyło „wolne od krytycznego myślenia”. „Tygodnik Powszechny” nie jest pełen tekstów religijnych, te jednak, które w nim są (a zawsze są), na ogół skłaniają do myślenia. Dlatego w podtytule naszego pisma widnieje słowo „katolicki”. Przecież to określenie nie jest ani synonimem łatwości, ani – zwłaszcza – bezmyślności.

Wracając do otrzymanego przeze mnie wyróżnienia, pragnę wyraźnie zaznaczyć, że takie wyróżnienie miał (słusznie) otrzymać Jerzy Turowicz. Miał otrzymać i nie otrzymał, bo takie były czasy, nie dlatego, że czegoś zabrakło. Wdzięczny za to wyróżnienie, zdaję sobie sprawę, że „Tygodnik” miał i ma ludzi, którzy na to zasłużyli i zasługują. Dziękuję, że padło na mnie, choć świetnie zdaję sobie sprawę, że  godnych tego zaszczytu jest wielu. Ja czuję się ich reprezentantem i w tym duchu składam podziękowanie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Bez autocenzury
Jerzy Turowicz /fot. Wojciech Druszcz /
Historia
Naczelnego żegnali: Luigi Accatoli, Jean Baisnée, Władysław Bartoszewski, ksiądz Andrzej Bardecki, Jan Błoński, Halina Bortnowska, Václav Burian, Erich Busse, premier Jerzy Buzek, brat Charles-Eugene z Taizé, Tadeusz Chrzanowski, Wilhelm Dichter, Andrzej Dobosz, Marek Edelman, kardynał Roger Etchegeray, Joschka Fischer, Stefan Frankiewicz, Pier Francesco Fumagali, Wanda Gawrońska, Konstanty Gebert, Bronisław Geremek, Jerzy Giedroyc, Stanisława Grabska, Jean Halperin i Gerhart M. Riegner, Julia Hartwig, Józefa Hennelowa, Mała Siostra Jeanne, Wojciech Karpiński, Jan Andrzej Kłoczowski OP, Leszek Kołakowski, musa Maciej Konopacki, Jan Kott, kardynał Franz König, Szymon Krajewski, Hanna Krall, Marcin Król, prezydent Aleksander Kwaśniewski, biskup Karl Lehmann, Stanisław Lem, Ewa Lipska, Vincens M. Lissek, kardynał Jean-Marie Lustiger, kardynał Franciszek Macharski, brat Marek z Taizé, Bronisław Mamoń, Tadeusz Mazowiecki, Hans Joachim Meyer, Czesław Miłosz, arcybiskup Henryk Muszyński, Jan Nowak-Jeziorański, Janina Ochojska, Joanna Olczak-Ronikier, Józef Puciłowski OP, biskup Tadeusz Pieronek, Jerzy Pilch, Mieczysław Porębski, Stanisław Rodziński, brat Roger z Taizé, ksiądz Szymon Romańczuk, Tadeusz Różewicz, Rafael F. Scharf, Marek Skwarnicki, Hansjacob Stehle, Stanisław Stomma, Władysław Stróżewski, Gian Franco Svidercoschi, Stefan Swieżawski, Anna Szałapak, biskup Jan Szarek, Andrzej Szczeklik, Jan Józef Szczepański, Ewa Szumańska, Wisława Szymborska, ksiądz Józef Tischner, ksiądz Jan Twardowski, Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz, Lech Wałęsa, Szymon Wiesenthal, Stefan Wilkanowicz, Jacek Woźniakowski, Adam Zagajewski, Włodzimierz Zagórski, Tullia Zevi, Maciej Zięba OP, Jacek Żakowski, arcybiskup Józef Życiński