Beton

W maju ubiegłego roku minęło dwadzieścia lat od śmierci maturzysty Grzegorza Przemyka, zmasakrowanego na posterunku Milicji Obywatelskiej w Warszawie. Sprawców do dziś dnia nie udało się skazać, tak starannie zatarto wtedy ślady i odpowiedzialność. W ubiegłym tygodniu po raz czwarty już sąd ogłosił wyrok, przyznając się do bezsilności: brak dowodów dostatecznie przekonujących o winie oskarżonego, który może więc dalej pracować, już jako policjant.
Czyta się kilka minut

Przy okazji sąd ujawnił jednak coś bardzo istotnego: dokument z 1984 r., pozwalający docenić zakres i skuteczność ówczesnych “starań" resortu spraw wewnętrznych w tej mierze: przyznanie nagród generałowi i dwunastu oficerom MO “za włożony wysiłek, pełne zaangażowanie, wykazanie wysokiej odpowiedzialności, inicjatywę i osiągnięte efekty". Dokument zaczyna się od zdania: “Resort spraw wewnętrznych, nie poczuwając się w najmniejszym stopniu do jakiegokolwiek zawinienia śmierci G. Przemyka, nie mógł pozostać obojętnym wobec jawnej prowokacji i kampanii oszczerstw skierowanej na nasz aparat". Rozkaz podpisał szef resortu i zarazem zwierzchnik MO i SB, generał Czesław Kiszczak.

To wszystko już nawet nie dziwi. Poza jednym: że autor tamtego rozkazu zdecydował się dziś dać komentarz do prasy, w którym jak gdyby nigdy nic stwierdza: “Wyrok z 1984 r. uważam za sprawiedliwy". Przypomnijmy: wyrok, w którym za śmierć Przemyka skazano niewinnych ludzi (sanitariuszy i lekarkę pogotowia), a sprawcy - podwładni Kiszczaka - wyszli bez szwanku, zgodnym staraniem wszystkich sił uchronieni tak, że do dziś dnia sprawiedliwość nie może ich dosięgnąć.

Czy więc przynajmniej, w takim razie, dekretowanych kiedykolwiek pod niewłaściwymi adresami świadectw moralności, wystawianych z godnym współczucia zaangażowaniem, nie trzeba teraz jednoznacznie anulować?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2004