Reklama

Ładowanie...

Bełżec

13.06.2004
Czyta się kilka minut
W gablotce leżą zardzewiałe klucze. 62 lata temu bezimienni dziś ludzie zamknęli nimi bramę domu, drzwi mieszkania, szafę, szufladę... Po raz ostatni. Klucze odnaleziono podczas prac archeologicznych na terenie obozu zagłady w Bełżcu.
M

Mówiono im, że jadą do obozów pracy na Ukrainie. Pozwalano zabrać niewielki bagaż. W bydlęcych wagonach jechali kilka, czasem kilkanaście godzin. Zdarzało się, że ktoś odrywał deskę i wyskakiwał z pociągu. Zwykle ginął od kul niemieckich strażników. Wzdłuż torów leżały ciała zabitych. Przeważnie nagie, odarte z ubrań.

Na niewielkiej stacji Bełżec, na linii Lublin - Tomaszów Lubelski, pociąg kierowano na boczny tor. Zatrzymywał się za drewnianą bramą przy rampie. Esesmani otwierali wagony. Wysiadających popędzano biciem i krzykiem. SS-Scharführer Fritz Jerman mówił im, że pójdą do łaźni, a po kąpieli dostaną przydział pracy. Z nową nadzieją szli tam, gdzie im kazano. Kobiety i dzieci do jednego z baraków, mężczyźni do budynku z napisem “Bade und Inhalationsräume".

Tu mężczyźni musieli się rozebrać i oddać bagaż. Nagich kierowano do pozbawionych...

4327

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]