Reklama

Bat na czyścicieli

Bat na czyścicieli

21.05.2017
Czyta się kilka minut
Obiecywał, że zrobi lokatorom Saharę. Dotrzymał słowa. Rekordziści nie mieli u niego wody przez dwa lata. Został skazany na pół roku więzienia.
Klatka schodowa w kamienicy Mirosława C. przy ul. Mielczarskiego w Łodzi Fot. Tomasz Stańczak / AGENCJA GAZETA
T

Taka przykrość na stare lata – wzdycha Mirosław C. – 85 lat bez żadnej sprawy, nawet mandatu za szybką jazdę! A przez takich meneli na koniec żywota staję przed sądem. To boli.

Elegancki staruszek został skazany za odcięcie lokatorce wody. To pierwszy taki wyrok w Łodzi.

Na wojnę z nim ruszyła emerytka Maria Czarnecka, która wody nie miała od września. C. nie przewidział, że pójdzie do sądu. – W umowie najmu wszystko napisane: obowiązek terminowej płatności, zachowanie wobec społeczności. A ta pani się nie zachowywała. Ubliżała sąsiadom. Złożyli petycję, żebym się jej pozbył. Skróciłem okres wypowiedzenia z trzech miesięcy do miesiąca. A wodę zakręciłem, bo nie płaciła za czynsz. Nie jestem instytucją charytatywną. Przyjąłem tę panią, bo bidula taka samotna do mnie przyszła. Nie wziąłem kaucji. Pisała donosy do nadzoru budowlanego. Dobrała sobie tych pomagierów,...

11440

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przeczytałam do połowy i sił już nie mam - słowo klucz jakie zapamiętam to "dostali z magistratu". Sama póki co dostałam kredyt na mieszkanie które spłacam kolejny rok właśnie z wynajmu. Jak sobie pomyślę ze jakaś łajza mi się tam zagnieździ a prawo stanie po jej stronie to mi się słabo robi. Niby są jakieś przepisy chroniące właściciela ale w praktyce można je o kant stołu rozbić - w walce z nierzetelnym najemcą przez wiele miesięcy jest się po prostu bezbronnym,a bank nie poczeka. To miłe że wielu wierzy w ewangeliczne "nie sieją i nie orza" ale to nic innego jak pasożytnictwo. A Panu C. można jedynie współczuć. Sama dodam emerytki do listy osób którym się nie wynajmuje.

No i gratulacje, że się Pani powodzi i stać Panią na kupno dodatkowego mieszkania, które "samo się finansuje". Ale opisana sytuacja dotyczy zupełnie innej sprawy. Mieszkańcy tych kamienic żyli i pracowali w czasach kiedy nie kupowało się na kredyt mieszkania. Potem dostali dwa mocne ciosy: upadek PRL (i pewnie problemy z zatrudnieniem oraz patologiczne zarobki) i przekazanie ich jako "żywy inwentarz" gratis do kamienicy. Miłym akcentem jest przynajmniej to, że nowym właścicielem jest stary właściciel a nie wyspecjalizowany cwaniak żerujący na chorych zapisach prawnych. Jedną wielką grandą jest takie traktowanie ludzi przez państwo i cały proceder reprywatyzacji. A ci ludzie to nie są "pasożyty", ale osoby, które ciężko pracowały całe życie (i część z nich dalej by chciała pracować o ile zdrowie pozwoli). Mają zdychać, bo nie są bogaci? A wynajem, jak każdy biznes, ma swoje ryzyko, można zyskać i stracić. Po to są m.in. kaucje, żeby właściciel miał możliwość zredukowania tych strat. Warto było o tym pomyśleć zanim się zostało przedsiębiorcą ;)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]