Archiwum krakowskiej kurii zostało otwarte. Co można w nim dziś sprawdzić?

Ks. Rafał Szczurowski, dyrektor Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie: Dokumenty archiwalne to zawsze opowieść o życiu ludzi. Możemy tu odnaleźć zarówno ich pobożność, jak i błędy, które popełniali.
Czyta się kilka minut
Ks. Rafał Szczurowski w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. 6 lutego 2026 r. // Fot. Grażyna Makara
Ks. Rafał Szczurowski w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. 6 lutego 2026 r. // Fot. Grażyna Makara

Anna Goc: Oprowadzi mnie Ksiądz?

Ks. dr Rafał Szczurowski: Wejdźmy najpierw do czytelni. Nie jest duża, stanowisk dla badaczy i naukowców jest zaledwie kilka.

Część naszych zbiorów, jak choćby materiały z okresu staropolskiego, jest w dużej mierze zdigitalizowana, można je przeglądać, nie wychodząc z domu.

Co jest za tymi drzwiami?

Magazyn, możemy do niego zajrzeć. Są tu dokumenty, które spływają do kurii. Kościół, jak każda instytucja, wypracowuje i gromadzi ich sporo i mamy pod tym względem wielowiekową tradycję. W naszym archiwum są dokumenty kancelarii biskupa, sądu kościelnego. Akta wizytacji duszpasterskich, kongregacji dekanalnych, teczki personalne księży. Na tym regale protokoły i indeksy spraw, które wpływały do kurii i zostały zarejestrowane.

Weźmy 1960/1961. Proszę, jakaś parafia prosi o zezwolenie na mszę w wieczornej porze. Musimy pamiętać, że to czasy przedsoborowe, przed reformą liturgii, stąd prośba o pozwolenie na wieczorne nabożeństwo.

A tu prośba od ks. Józefa Tischnera.

Tak, o przedłużenie pozwolenia na spowiadanie.

Czyli jest tu cały materiał, który mówi o życiu Kościoła krakowskiego od końca XIV wieku po teraźniejszość. Archiwum to zawsze opowieść o życiu ludzi. „Historia to człowiek w czasie” – jak mawiał historyk Marc Bloch. I tak ostatecznie jest, że to jest zawsze opowieść o ludziach, nawet jeśli patrzymy na nich z perspektywy instytucji – sądu, kancelarii biskupiej, kurii.

Dzięki archiwum możemy zobaczyć, w jakich czasach żyli i jak te czasy na nich oddziaływały. Odnaleźć zarówno ich pobożność, jak i błędy, które popełniali.

Archiwum – decyzją abp. Marka Jędraszewskiego – było przez ostatnie dwa lata zamknięte. Jak się Ksiądz odniesie do informacji podanych przez „Gazetę Wyborczą”, że w tym czasie część materiałów, m.in. dotycząca ludzi właśnie – kardynałów Sapiehy i Wojtyły – „pod hasłem »reorganizacji«” mogła zostać usunięta?

Nic mi na ten temat nie wiadomo.

Czy te doniesienia medialne można sprawdzić tu, w archiwum?   

Każdy dokument, który trafia do archiwum kurii, zostaje odnotowany. Posługując się indeksami, możemy sprawdzić, czy nie mamy pustych indeksów, co by oznaczało, że materiały zniknęły – zostały zniszczone lub przeniesione.

Czy to będzie sprawdzane?

Jeśli czegoś brakuje, będziemy z pracownikami archiwum ustalać, co się z tymi rzeczami stało. Ale na teraz nie mamy wiedzy, by jakiejkolwiek istotne dokumenty zostały wyniesione, zniszczone czy przeniesione w inne miejsce.

Czy to prawda, że dostęp do archiwum miał w tym czasie tylko ówczesny kanclerz, ks. Grzegorz Kotala?

Nie wiem. Ewidencji wejść do archiwum nie prowadzimy. W okresie, gdy archiwum było zamknięte, mogli tu wchodzić tylko jego pracownicy.

Dwoje świeckich archiwistów – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – straciło w tym czasie pracę, a ówczesny dyrektor archiwum, ks. prof. Jacek Urban, powiedział „GW”: „Poproszono mnie o oddanie kluczy. Ksiądz kanclerz Kotala dał mi odczuć, że to on teraz będzie kierował archiwum. Z takimi decyzjami się nie dyskutuje”.

Trudno mi to komentować.

Jeszcze do niedawna nikt nie interesował się archiwum krakowskiej kurii. Zwykle przychodzili tutaj naukowcy, którzy zamawiali dokumenty i je badali, opisywali dzieje krakowskiego Kościoła. Dopiero zamknięcie archiwum spowodowało nawałnicę medialną.

Gdzie są przechowywane materiały, których się nie udostępnia?

Mamy kilka magazynów, a najstarsze i najważniejsze materiały przechowujemy w specjalnych komorach, do których dostęp mają tylko pracownicy archiwum. Niektóre z nich nie są udostępniane ze względu na ich wrażliwą treść, inne – by nie uległy dalszej destrukcji.

Zasady udostępniania materiałów są podobne do tych, które obowiązują w archiwach państwowych?

Archiwum kurii jest archiwum prywatnym. Działa jednak zgodnie z regułami innych archiwów, może poza IPN-em, który rządzi się swoimi prawami.

Udostępniamy publicznie dokumenty i materiały po pięćdziesięciu latach od ich powstania, a jeśli dotyczą spraw personalnych – po osiemdziesięciu. Listy po dwudziestu latach od śmierci ostatniego z korespondujących.

Ponieważ to prywatne archiwum, zawsze można zwrócić się z prośbą do ordynariusza miejsca o udostępnienie materiałów przed upływem tego czasu.

Przez szesnaście lat Biblioteka Narodowa miała korespondencję kard. Karola Wojtyły, a później papieża, i filozofki Anny Teresy Tymienieckiej. Pojawiły się pytania, dlaczego do listów miał dostęp tylko dyrektor biblioteki. Czy ksiądz też miał te wątpliwości?

Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli powiem, że w naszym archiwum też jest część korespondencji kard. Wojtyły z jego przyjaciółką Anną Teresą Tymienicką. Właśnie się z nią zapoznałem.

Z jakiego okresu?

Dyskutowali wtedy o tłumaczeniu książki Wojtyły „Osoba i czyn”, wymieniali informacje o kongresach filozoficznych, na które Wojtyła był wtedy zapraszany.

To rozmowa naukowców, filozofów. Nie pozbawiona jednak wątków prywatnych – Wojtyła na przykład pisał o tym, że złapał grypę przed świętami wielkanocnymi.

Listy będą udostępnione?

Tak, już teraz można zwrócić się z prośbą o ich udostępnienie.

Archiwum kurii jest istotnym miejscem z jeszcze jednego powodu. Od kilku lat trwa w Polsce dyskusja o powołaniu niezależnej komisji ds. zbadania wykorzystania seksualnego dzieci i małoletnich przez księży.

Jeśli kard. Grzegorz Ryś powoła taką komisję w Krakowie, to te dokumenty, które mamy, także te, które są w dyspozycji kanclerza kurii, będą członkom komisji udostępniane i będą badane. I wtedy to ma sens, tak powinno być, że zajmuje się tym niezależny zespół, którego zadaniem jest ocena materiałów źródłowych i dotarcie do prawdy.

Ujawniona niedawno korespondencja Jana Pawła II i Anny Tymienieckiej pokazała „słabą” – jak nazwała ją sama filozofka – reakcję papieża na opisywaną przez nią w listach sprawę tuszowania pedofilii, którą zajmował się zespół śledczych dziennikarzy „The Boston Globe”.

Zapewne dowiemy się więcej, gdy udostępnione będą źródła watykańskie, których kwerenda będzie możliwa za jakiś czas.

Dla niektórych badaczy to może być trudne, bo przecież istnieje pokusa, by wiedzieć już teraz, zaraz. Jednak wraz z upływem czasu nabieramy dystansu i wtedy lepiej rozumiemy, że historia człowieka to wzloty i upadki. I taka opowieść o ludziach staje się ciekawa, bo jest prawdziwa.


Ks. dr RAFAŁ SZCZUROWSKI (ur. 1968) – doktor historii, w latach 2001-2022 wykładowca PAT w Krakowie, a następnie UPJPII w Krakowie, zajmuje się dziejami Kościoła katolickiego w okresie nowożytnym i najnowszym.

Autor m.in. książek „Socjaliści w polskiej publicystyce katolickiej lat 1878-1918” (Kraków 2001), „Zaradzić potrzebom doczesnym i wiecznym. Idee oświecenia w Kościele katolickim w Polsce (do 1795 r.)” (Kraków 2014), „Pokolenie czasu upadku Rzeczpospolitej w polskich kazaniach okolicznościowych z lat 1795-1830” (Kraków 2020).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 07/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Już otwarte