Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Apetyt Epikteta

Apetyt Epikteta

29.03.2015
Czyta się kilka minut
Józef Hen, pisarz: Ludzkich gatunków jest wiele. Czy wiecie, że jestem jednym z nielicznych, którzy nie oglądali „Czterech pancernych”?
Józef Hen, Warszawa, 9 marca 2013 r. Fot. Albert Zawada / AGENCJA GAZETA
J

JÓZEF HEN: O, tu u Bliklego zawsze był stolik, wysunięty z szeregu, przy którym każdego dnia o jedenastej siadał Konwicki. A teraz, gdy umarł, znowu ustawili stoliki jak od linijki.

ALEKSANDRA DUDEK i MAREK ZAJĄC: Może usiądziemy tam, w sali obok. Woli Pan na krześle czy na kanapie pod ścianą?
Pod ścianą. Nauczyłem się tego z westernów. W saloonie rewolwerowiec zawsze wybiera takie miejsce, żeby na oku mieć wejście. W filmie „Union Pacific” jest piękna scena, gdy grający główną rolę Joel McCrea nagle się odwraca i zabija faceta, który chciał mu strzelić w plecy. – Masz oczy z tyłu głowy? – dziwią się ludzie. A McCrea odpowiada: – Nie, lustro przed sobą.

Pana autobiograficzna powieść „Nikt nie woła” zaczyna się od słów głównego bohatera, dwudziestolatka, którego wojna rzuciła aż do Uzbekistanu: „Napluję im wszystkim w twarz...

18263

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wierzących niepokoją ich wątpliwości związane z wiarą, niewierzących niepokoją wątpliwości co do pewności ich niewiary. Jak Dobry Bóg zrobić to mógł ? A ja, jak mogę tego Mu nie wybaczyć ?

Oba problemy znikają, jeśli odrzucisz hipotezę o istnieniu Boga.

W takim razie zakładam, że byłeś zaangażowany po obu stronach. Mimo to za wcześnie na takie sądy.

Cóż tu do angażowania prócz elementarnej logiki.

aby jakiekolwiek wątpliwości mieć. Zakładam, że są one koniecznością inaczej wiary się nie podsyca jak tylko stawianiem pytań w co, albo w kogo wierzę. Niewierzący działa podobnie broniąc swojej tezy poszukuje argumentów na poparcie, a ze napotyka na niejaką trudność poczyna mieć wątpliwości. W zasadzie problem jest ten sam i choć logika w tym jest nijak końca nie widać. Za wielki Pan Bóg, żeby wszedł do głowy, ale oczywiście na nasze ludzkie podobieństwo/ możliwości ogarniamy , jak się nam wydaje całość i to w swoim krótkim okresie życia, ba, nawet w jego części,zaledwie połowie. Bawi mnie przyznaję, gdy młody naukowiec stwierdza, ze Boga nie ma. Tak, to jest na swój sposób logiczne, nie przeczę. Ze swojej strony mogę dopowiedzieć, że boję się ludzi co to wszystko wiedzą, zarówno wierzących jak i niewierzących. Moim zdaniem wiara i niewiara to dwie strony tego samego medalu. Dwie twarze bliźniaczo podobne. Całe ich piękno polega na darowaniu sobie drogi, czasu...Nie zabijaj. Pozwól być, jeśli to nawet tylko wątpliwej natury niewielki przebłysk czegokolwiek tam, rozumu, czy serca, intuicji... Być może chwila jedyna w całym życiu, a może wystarczyć

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]