Andreas Vollenweider: "Vox"

Kiedy ćwierć wieku temu Andreas Vollenweider nagrywał swoją pierwszą płytę Eine Art Suite, zapewne nie spodziewał się, że jego nad wyraz oryginalna muzyka na harfę i instrumenty perkusyjne odniesie tak wielki sukces artystyczny. Dziś nie ulega wątpliwości, że płyty szwajcarskiego harfisty z lat 80., takie jak Caverna Magica, White Winds czy Down to the Moon, to arcydzieła w swoim rodzaju.
Czyta się kilka minut
 /
/

Sukces artystyczny Vollenweiderowi jednak nie wystarczył, zamarzył mu się także sukces komercyjny. Z tego też względu uprościł wyrafinowaną strukturę swoich kompozycji, wprowadził elementy rocka i popu, elektroniczne brzmienia syntezatorów, zaś do składu zespołu dokooptował wokalistów. Na płytach z lat 90., takich jak “Eolian Minstrel" czy “Cosmopoly" śpiewają blondwłose piękności Eliza Gilkyson i Carly Simon, a nawet takie gwiazdy jak Bobby McFerrin czy Milton Nascimento.

Na płycie “Vox" łagodnie skręcił w kierunku World Music. Czegóż tu nie mamy? Są chińskie skrzypce - erhu, flet hinduski - bansuri i australijski - didgeridoo, hiszpańska gitara - laud, latynoskie instrumenty perkusyjne, a ponadto wiolonczela, klarnet, saksofon, wokaliści śpiewający w języku Zulu i Sliver Symphony & Choir pod dyrekcją Vollenweidera, który nie dość, że gra na harfie, gitarach, fletach, fortepianie, to na dodatek sam również śpiewa. Żeby nie było wątpliwości - całkiem całkiem.

Choć jestem wielbicielem Vollenweidera od dobrych 20 lat, to nie na tyle fanatycznym, aby nie móc stwierdzić, że “Vox" jako całość prezentuje się nieco pretensjonalnie. Zwłaszcza gdy na okładce artysta wyjaśnia, że pieśń “These Hearts of Gold" to rzecz o: Mahatmie Gandhim, Nelsonie Mandeli, Matce Teresie z Kalkuty, Martinie Lutherze Kingu i Dalajlamie lub gdy do utworu “Wake Up and Dance" wmiksowuje skandowanie miliona osób, biorących udział w londyńskim Marszu Pokoju w proteście przeciwko wojnie w Iraku.

A mimo to, nie mogę przestać słuchać tej płyty. Vollenweider każdym dźwiękiem swojej harfy mówi: nie spiesz się, zatrzymaj się, rozejrzyj się wokół siebie, świat jest piękny, ludzie są dobrzy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2005