Airbusem do referendum

Na miesiąc przed francuskim referendum konstytucyjnym po raz pierwszy od 6 tygodni sondaże nad Sekwaną wykazują przewagę zwolenników ratyfikowania Europejskiego Traktatu Konstytucyjnego. 52 proc. Francuzów, którzy deklarują udział w głosowaniu (wg sondażu Sofresu wykonanego dla dziennika Le Monde 27 i 28 kwietnia na liczącej 1000 osób próbie), 53 proc. (wg Ipsos dla Le Figaro z 29 i 30 kwietnia) lub 51 proc. (wg CSA dla Le Parisien z 30 kwietnia i 2 maja) ma powiedzieć tak.
Czyta się kilka minut

Głównym powodem ciągle słabego poparcia dla europejskiej konstytucji są obawy, że trzeba będzie łożyć na kraje członkowskie z Europy Wschodniej, nowych i potencjalnych członków UE (Bułgarię, Rumunię, Turcję, Ukrainę) oraz że tutejszy rynek pracy cierpiący z powodu bezrobocia zaleją przybysze ze Wschodu, a francuskie firmy przeniosą produkcję np. do Polski. Statystyki przeczą tym stereotypom, lecz podsycają je zarówno komuniści (poststalinowska Francuska Partia Komunistyczna i trockistowska Komunistyczna Liga Rewolucyjna), część socjalistów skupionych wokół byłego premiera Laurenta Fabiusa, jak i nacjonaliści Le Pena i hrabiego de Villiers. Najbardziej zwartą grupą polityczną nawołującą do głosowania na "tak" jest dziś prawica Jacquesa Chiraca. Chyba to właśnie jego telewizyjna debata z młodzieżą (choć mało przekonująca) przełamała lody. Już po sondażu Sofresu do kampanii na "tak" włączył się były socjalistyczny premier Lionel Jospin, były przewodniczący Komisji Europejskiej, też socjalista, Jacques Delors i centrystka Simone Veil. Ich kampania powinna zwiększyć liczbę głosów na "tak" zarówno na lewicy, jak i w centrum.

Ale nie tylko gadanina polityków przysparza poparcia nowej konstytucji. Francuzi oglądali przed kilkoma dniami pierwszy próbny lot największego na świecie samolotu - Airbusa A380 - stworzonego we współpracy czterech państw UE. Idę o zakład, że dla kochających konkrety Francuzów iskrą zapalną przełamującą opory wobec nowej konstytucji był właśnie ten sukces Unii... i Francji. Jeśli tak jest rzeczywiście, to strategia przeciwników traktatu nie powinna się powieść. Żonglują oni bowiem jedynie słowami i strachem. Starorzymska zasada "Verba movent, exempla trahunt", czyli "Słowa wzruszają, przykłady pociągają" może i tym razem dowieść swej słuszności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2005