Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

A jednak się kręci...

A jednak się kręci...

07.05.2012
Czyta się kilka minut
Historia budzi emocje. Przeszłość nigdy nie jest całkiem zamknięta w podręcznikach i pracach naukowych. Wraca w tle wydarzeń politycznych, publicystyce, komunikatach zapisanych w przestrzeni: architekturze, pomnikach, nazwach ulic...
Okładka dodatku "Anamneses" nr 6-7
.

..., a nawet w języku, którym się posługujemy.

Wciąż wracamy do oczywistego, ale koniecznego pytania: „Jak było naprawdę?”. Pytanie o prawdę jest jednym z kluczowych i najtrudniejszych problemów, z jakimi konfrontowani są historycy. W jaki sposób ją przedstawiać? Jak rozmawiać o niej z innymi?

Ludzie są odporni na argumenty i wiedzę historyczną. Wydaje się, że to nie książki naukowe czy szkoła są głównym źródłem wyobrażeń i tworzonych na ich podstawie stereotypów dotyczących przeszłości. W większym stopniu są nimi media i, nierzadko wykorzystująca historię w sposób instrumentalny, polityka.

A jeśli media – to oczywiście film. Kto z nas nie oglądał „Trylogii” w interpretacji Hoffmana, „Krzyżaków” Forda, „Popiołu i diamentu” i „Katynia” Wajdy? Wielu Polaków budowało swą wiedzę historyczną na podstawie „Czterech pancernych i psa” czy „Stawki większej niż życie”. W pamięci pozostają właśnie te obrazy, a nie badania historyków.

Właśnie dlatego Muzeum Historii Polski i Europejska Sieć Pamięć i Solidarność zainteresowały się filmem jako medium, które kształtuje pamięć historyczną. W ramach cyklu „Kogo kręci kino historyczne?” pokazujemy filmy polskie i zagraniczne, które odnoszą się do historii. Pokazy filmów oraz dyskusje z twórcami i historykami są dla publiczności okazją do refleksji na temat historii i krytycznego spojrzenia na jej filmowe interpretacje.

Filmy rzadko stanowią rekonstrukcję zdarzeń z przeszłości. Reżyserzy ubierają w historyczny kostium także refleksje o współczesności. Czasem nawet nieprecyzyjne faktograficznie dzieła pozwalają zrozumieć coś z postaw i dylematów naszych przodków. Filmy zawsze odzwierciedlają jednak epokę, w której powstają, i stosunek twórcy do przeszłości. Dialog pomiędzy sztuką a nauką, pomiędzy twórcami, publicznością a ekspertami jest szansą, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o historii, o sztuce i o pamięci historycznej. „Wartością dodaną” takich spotkań jest kształtowanie kultury dialogu, w której, obok silnych emocji, jest też miejsce na szacunek dla rozmówcy i szansa na tak bardzo nam dziś w Polsce potrzebną wspólnotę pamięci.

Dotychczasowe, coroczne przeglądy z cyklu „Kogo kręci kino historyczne?” odbywały się w Warszawie. W tym roku zdecydowaliśmy się przenieść imprezę do Wrocławia, potem także do Hamburga. W roku 2013 odbędzie się również w Budapeszcie i Koszycach. Bez zastanowienia przyjęliśmy propozycję współpracy przedstawioną nam przez Fundację Tygodnika Powszechnego, a następnie przez reprezentujący miasto Wrocław Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”. Z radością udajemy się do jednego z najbardziej dynamicznych miast Polski, by współtworzyć to ważne przedsięwzięcie we współpracy z partnerami z Krakowa, Wrocławia i Gdańska, z którymi nie od dziś łączą nas więzy współpracy i przyjaźni.

Tegoroczna edycja „Kogo kręci kino historyczne?” jest poświęcona totalitaryzmowi. Jej celem jest pokazanie, jak kino traktuje temat zbrodni i przemocy reżimów totalitarnych. Niektóre filmy nakręcono w ciągu ostatnich dwóch dekad. W kilku przypadkach prezentowane są starsze obrazy – te, które mimo cenzury i ograniczeń politycznych przemycały prawdę na temat zbrodni i zniewolenia.

Sięgamy też po film szczególny – drugą część międzynarodowej produkcji „Żołnierze wolności”, zrealizowanej przez najważniejsze kinematografie bloku komunistycznego. To oficjalna produkcja powstała pod czujnym okiem władz. Przedstawia ich wizję II wojny światowej w jednym celu: aby uzasadnić sowieckie panowanie w Europie Wschodniej. To przykład pomagający zrozumieć funkcje sztuki będącej na usługach totalitaryzmu. Szczególne znaczenie ma również film Agnieszki Holland „Gorzkie żniwa”. Nakręcony w latach 80. na emigracji obraz był bardzo odważnym ujęciem stosunków polsko-żydowskich. Film ten może być odczytany zarówno jako psychologiczny obraz ludzi w sytuacji skrajnej, jak i metafora niejednoznaczności relacji polsko-żydowskich w okresie wojny. Liczymy na to, że ten i inne przedstawione w ramach przeglądu filmy pobudzą dyskusję i pomogą lepiej zrozumieć zarówno przeszłość, jak i sposób, w jaki żyje ona nadal – w naszych dzisiejszych dyskusjach, wyobrażeniach i w nadziejach na dobrą przyszłość.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]