27/08

"TP" 25/08 Różnica w przyimku
Czyta się kilka minut

W artykule p. Jarosława Flisa pt. "Brzytwa lewicy" znaleźć można sformułowanie o religii jako "opium dla ludu".  Taki zwrot pojawia się obecnie coraz częściej na łamach prasy oraz w ustach redaktorów radiowych i telewizyjnych. Jest on czasem przypisywany Marksowi, a

czasem Leninowi. Zwrot ten w rzeczywistości jest jednak przekręconym zdaniem Marksa "Religia jest opium ludu", zawartym w pracy "Przyczynek do heglowskiej krytyki prawa". Sens tego zdania jest jednak zupełnie inny niż w obecnie lansowanej wersji, zwłaszcza gdy przeczyta się cały akapit, w którym się on znajduje: "Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu".

Podawanie wersji fałszywej wynika chyba z przyjęcia za dobrą monetę wersji zasłyszanej, a nie prawdziwej, czyli z braku znajomości tekstu Marksa. Nie sądzę, aby chodziło o świadome fałszowanie pism niemodnego dziś filozofa. Jestem przekonany, że właściwe zacytowanie zdania, o którym mowa, nie zmieniłoby nic w treści artykułu, natomiast z pewnością nadałoby mu wiarygodności i powagi.

Jerzy Skoracki (dość wierny czytelnik)

Od autora:

Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na problem rozróżnienia "opium ludu" i "opium dla ludu". Jest faktem, że myśl sformułowana pierwotnie przez Marksa

miała istotnie inną wymowę niż ta, którą rozpropagował następnie Lenin. Przywołując tę frazę, chciałem jednak przede wszystkim zwrócić uwagę na polityczne znaczenie sporów o religię. Chodziło mi o religię nie jako "problem ludu", ale jako "narzędzie reakcji", czyli właśnie w leninowskim rozumieniu.  Problem, czy zwalczanie religii jest wartością samą w sobie, czy jest tylko instrumentalne wobec kwestii ekonomicznych, prosi się swoją drogą o osobne rozważenie. Za taką inspirację również dziękuję.

Z poważaniem

Jarosław Flis

Pamiętajmy o Jacku Żabie

W Krakowie rozpoczęła działalność grupa osób, która chce upamiętnić postać Jacka Żaby. Urodzony w Nowej Hucie, Żaba zaangażował się w latach 80. w działalność opozycyjną. W 1986 r. został skazany za udział w akcji przecięcia pasków klinowych w zajezdni MPK w Krakowie. Katowany przez współwięźniów szybko doszedł do skraju wytrzymałości fizycznej i nerwowej. W przerwie odbywania kary popełnił samobójstwo. Dziś nie ma nawet krzyża na grobie.

Uprzejmie proszę o dokonanie darowizny na rzecz odnowienia nagrobka Jacka Żaby. W pierwszej kolejności zostanie wykonany i zainstalowany krzyż oraz tablica zaprojektowana przez zawodowego plastyka.

Konto zgodziła się udostępnić krakowska Fundacja Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, w akcję zaangażowała się też dyrekcja Muzeum Armii Krajowej. Wpłat można dokonywać na następujące konto:

FUNDACJA CENTRUM DOKUMENTACJI CZYNU NIEPODLEGŁOŚCIOWEGO al. Mickiewicza 22 30-059 Kraków ING Bank Śląski

34 1050 1445 1000 0012 0322 1674

Przelew musi mieć tytuł "Jacek Żaba". Darowiznę na rzecz organizacji pożytku publicznego, w tym darowiznę z poleceniem, można odliczyć od dochodu.

Maciej Gawlikowski

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2008