1. Mt 26,1 n.

Ewangeliczne narracje męki Jezusa, które pod względem literackim i co do pochodzenia należą niewątpliwie do najstarszej warstwy Ewangelii, Kościół od samego początku z pieczołowitością przekazywał oraz strzegł jako świadków wiary w Tego, który - jako Słowo Wcielone - wszedł w konieczne dla człowieka wydarzenie śmierci i przeżył niesprawiedliwe dlań doświadczenie krzyża.
Czyta się kilka minut

Tym samym objawił nam nową sprawiedliwość Boga, która zajaśniała dla nas w blasku Jego zmartwychwstania. Czytanie tekstów pasyjnych było i jest w świetle zmartwychwstania Jezusa okazją oraz szansą, by na bolesne doświadczenia naszego życia padało także światło Ewangelii.

Dla wydobycia możliwie najpełniejszych niuansów tekstu biblijnego będę odwoływał się do tekstu oryginalnego, podając ewentualnie własny jego przekład, w miarę możliwości najwierniejszy tekstowi greckiemu, nie w znaczeniu literackim, ale przede wszystkim, by oddać jego sens.

1. Mt 26, 1 n.

Stało się, że Jezus dokończył wszystkie (swoje) mowy, rzekł swoim uczniom: Wiecie, że za dwa dni przypada Pascha i Syn Człowieczy zostanie wydany na ukrzyżowanie.

Jezus, po trzydziestu latach ukrytego życia w Nazarecie, zaczął nauczać i czynić cuda. Jego nauczanie dotykało życia ludzi. Szli więc za Nim i chętnie Go słuchali. Byli tacy, którzy podziwiali i przyjmowali naukę, byli tacy, którzy poddawali ją krytyce, ale słuchali nawet podstępnie czy z lękiem. Zapewne to nauczanie Jezusa było swoistym fenomenem w odczuciu współczesnych, chociaż wówczas pojawiało się wielu wędrownych nauczycieli.

Jednak Jezus nie przyszedł tylko po to ani przede wszystkim po to, aby nauczać i dokonywać cudów. Miał świadomość, że nastąpi kres Jego nauczania. Ewangelia według św. Mateusza odnotowuje, że w pewnym momencie Jezus zakończył wszystkie swoje mowy. Zamknął jeden etap swojej działalności i otwiera nowy. Przechodzi zarazem do innego sposobu objawienia siebie, takiego, który ostatecznie stanowi najgłębszy sens Jego przyjścia. To właśnie miało się rozpocząć teraz, na dwa dni przed Paschą.

Po skończeniu wszystkich mów, czyli gdy Jezus wypowiedział już siebie słowami, miała nastąpić jedyna w swoim rodzaju mowa. Będzie to język faktów, który dopełni objawienie się Boga. Dokona się to w kontekście wydarzeń, którymi pokierują ludzie, albo będzie im się wydawało, że to oni mają p r a w o  mówić i podejmować skuteczne decyzje. Doprowadzą wówczas do najbardziej drastycznego wydarzenia: wydadzą Syna Człowieczego na ukrzyżowanie. Przemoc zadana Bogu w ukrzyżowaniu Syna Człowieczego nie będzie jednak ostatnim słowem dialogu Boga z ludzkością rozpoczętego po grzechu. W tym wydanym w ręce ludzi Synu Człowieczym dopełni się Pascha. Ta właściwa Pascha, której wszystkie dotychczasowe były zapowiedzią.

Ja, wierzący w Jezusa Chrystusa, mam też świadomość tego, że są chwile kiedy przychodzi czas skończenia mów, a nadchodzi dla mnie czas wypowiadania się w wydarzeniach. Moja Pascha w moim Panu.?h

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2008