Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Żyć cudzym życiem

Żyć cudzym życiem

09.09.2012
Czyta się kilka minut
Rozmaite słowniki pisarzy zajmują blisko metr moich półek, „Polski Słownik Biograficzny” – a nie mam niestety wszystkich jego zeszytów! – tyleż samo.
W

Wśród tych pierwszych królują złotawe obwoluty dziesięciotomowego słownika „Współczesnych polskich pisarzy i badaczy literatury” wraz z pięcioma ceglastymi tomami jego chronologicznego poprzednika, „Dawnych pisarzy polskich”. Właśnie pojawił się ciemnozielony tom pierwszy kontynuacji tego przedsięwzięcia, czyli „Polscy pisarze i badacze literatury przełomu XX i XXI wieku”.

Pełen wdzięczności dla autorów, a przede wszystkim autorek z Instytutu Badań Literackich, sięgam po te tomy nie tylko w poszukiwaniu konkretnych informacji. Fascynują mnie życiorysy precyzyjnie zgęszczone i zamknięte w kilku co najwyżej szpaltach drobnego druku, a kryjące w sobie często niebywałe potencje, zawierające materiał na wielką opowieść biograficzną albo i powieść po prostu. Dotyczy to zarówno pisarzy powszechnie znanych, jak i zapomnianych wyrobników pióra, wybitnych poetów – i producentów literatury popularnej, ludzi szlachetnych i odważnych – a także tych, co ulegli temu czy innemu systemowi. W kilkudziesięciu wierszach suchego, odsączonego z emocji życiorysu odbija się czasem cała epoka.

I. HISTORIA RACHELI

Dwadzieścia lat temu teatrolog Rafał Węgrzyniak opublikował „Encyklopedię »Wesela«” – książkę przyjętą przez niektórych z konsternacją, dla mnie – do dziś pasjonującą. W lapidarnych słownikowych hasłach Węgrzyniak spróbował zebrać naszą wiedzę o najważniejszym dziele Wyspiańskiego – jego zawartości, budowie, premierze, kolejnych wystawieniach i recepcji. Osobne hasła otrzymały też wszystkie postacie i „osoby dramatu” oraz ludzie, którzy posłużyli za ich pierwowzór. I nagle okazało się, że arcydramat portretujący nasze społeczeństwo u progu nowego wieku ma swój ciąg dalszy, że tkwią w nim zalążki dramatów kolejnych, że słownik „Wesela” to w istocie lekcja poglądowa naszej dwudziestowiecznej historii.

Kilkakrotnie podejmowano temat losów Racheli – Józefy Singerówny, córki „Żyda z »Wesela«”, czyli dzierżawcy karczmy w Bronowicach. Po prapremierze „Wesela” zaczęła się obracać w kręgach krakowskiej cyganerii, w sierpniu 1914 r. ukończyła kurs pielęgniarski pod kierunkiem Anny Rydlówny (córki Lucjana, Haneczki z dramatu Wyspiańskiego, współtwórczyni nowoczesnego pielęgniarstwa polskiego). Lata I wojny światowej przepracowała w szpitalach wojskowych. W 1919 r. przyjęła chrzest – zgodnie z obietnicą daną zmarłemu wcześniej Rydlowi, że zostanie katoliczką, gdy Polska odzyska niepodległość. Podczas II wojny nie podporządkowała się hitlerowskim zarządzeniom dotyczącym Żydów, od 1942 r. żyła na fałszywych papierach – w Krakowie, potem w Warszawie. Była szantażowana przez szmalcownika, przeżyła powstanie i Pruszków, straciła niemal wszystkich krewnych. Zmarła w 1955 r., jako zagorzała antykomunistka.

Podobnie dramatycznych historii jest jednak u Węgrzyniaka więcej. Oto Anna z Mikołajczyków Tetmajerowa, czyli Gospodyni z „Wesela”. Latem 1939 r. wyjechała do córki na wschód, pod Brzeżany, kilka miesięcy później wywieziono ją wraz z całą rodziną na Syberię. Na zesłaniu zmarł zięć Anny i jej wnuki, ona zaś i jej córka zostały ewakuowane z armią Andersa do Persji, a potem do Indii; dopiero w 1948 r. wróciła do swojego bronowickiego domu. Oto Maria z Pareńskich Raczyńska-Jasieńska-Grekowa, czyli Maryna z „Wesela”, której trzeci mąż, internista i patolog Jan Grek, był profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. 3 lipca 1941 r. do mieszkania Greków wkroczyło gestapo i aresztowało gospodarzy oraz Tadeusza Żeleńskiego--Boya, autora „Plotki o »Weselu«” i męża innej z bohaterek sztuki, Zosi (Zofii Pareńskiej), który zatrzymał się u szwagierki po ucieczce z Warszawy. Wszyscy zginęli rozstrzelani w egzekucji na Wzgórzach Wuleckich.

II. ZGUBIONE PRZYPISY

Po 1989 r. dziedzina biografii przeżywała u nas kryzys, inaczej niż na przykład w krajach anglosaskich. Zniknęła wprawdzie cenzura, za sprawą której trudno było rzetelnie i bez przemilczeń opowiedzieć polskie życiorysy wieku XX, ale czas przemian i rewolucji na rynku wydawniczym nie sprzyjał powstawaniu dzieł wymagających wieloletniej pracy, mnóstwa godzin spędzonych w bibliotekach i archiwach, podróży. Umarła PIW-owska seria „Ludzie Żywi”, w innej serii tejże oficyny – „Biografiach Sławnych Ludzi” – publikowano głównie przekłady.

Na przekładach skupiły się też rozmaite nowe wydawnictwa, zbyt często jednak redakcyjne niechlujstwo szło o lepsze z niefrasobliwością. Szesnaście lat temu – Amazon.com dopiero wtedy raczkował – przywiozłem sobie z podróży do Ameryki wspaniałą biografię Karen Blixen autorstwa Judith Thurman. Kiedy parę lat później ukazał się polski przekład, stwierdziłem ze zgrozą, że polski wydawca, którego nazwę zmilczmy, beztrosko usunął wszystkie przypisy... Tak jakby Thurman napisała vie romancée, powieść biograficzną, a nie solidne – choć świetnie się czytające – studium, nad którym autorka ślęczała dziesięć bodaj lat i w którym przypisy są czasem równie ciekawe jak tekst główny.

III. BIOGRAF PRZED SĄDEM

Ostatnie lata są jednak dla biografistyki zdecydowanie lepsze. Jedną z pierwszych jaskółek była książka o Tischnerze Wojciecha Bonowicza (Znak). W serii „Autorytety” Świata Książki wyszła dobra książka Magdaleny Grochowskiej o Giedroyciu. Przykładów jest znacznie więcej, a na wyróżnienie zasługuje seria „Fortuna i Fatum” Wydawnictwa W.A.B., w której wznowienia przekładów dawnych (jak choćby książek George’a Marka o Beethovenie, Stefana Zweiga o Balzacu czy Wiktora Szkłowskiego o Tołstoju) spotykają się z nowymi (Jackie Wullschläger o Andersenie, Ann Thwaite o A.A. Milne’em, Oliver Todd o Camusie). I co najważniejsze – pojawiają się tytuły zamówione specjalnie przez tę oficynę.

Tak było z wielką księgą o Zofii Nałkowskiej, przygotowaną przez Hannę Kirchner, niezrównaną edytorkę „Dzienników” autorki „Granicy”. Podobnie – z poruszającym portretem Janusza Korczaka nakreślonym przez Joannę Olczak-Ronikier. „Korczak” to zresztą nie tylko świetna biografia, ale i rzadki u nas przykład nawiązywania dialogu z przeszłością, konfrontowania różnych stylów biografistyki – pierwszą książkę o Starym Doktorze napisała przecież matka Joanny Olczak, Hanna Mortkowicz-Olczakowa... „Iwaszkiewicz. Biografia polityczna” Marka Radziwona już w tytule zawiera ograniczenie, które zwłaszcza teraz, gdy znamy już całość dzienników pisarza, domagałoby się uzupełnienia o „Biografię osobistą”. Początek zrobiła prawnuczka Iwaszkiewicza, Ludwika Włodek, swoją książką o rodzinie („Pra”, Wydawnictwo Literackie).

Wśród tegorocznych nominacji do Nagrody Literackiej Nike znalazły się, obok „Korczaka”, także monumentalny „Miłosz” Andrzeja Franaszka, biografio-monografia wielkiego malarza Jerzego Nowosielskiego autorstwa Krystyny Czerni (obie wydane przez Znak), „Mikołajska” Joanny Krakowskiej (W.A.B.) i książka o Flaubercie Renaty Lis (Sic!). „Nietoperz w świątyni” (czyli rzecz o Nowosielskim) brał też udział w rywalizacji o Nagrodę Literacką Gdynia. A napisana przez Artura Domosławskiego biografia Ryszarda Kapuścińskiego, która w Polsce stała się przedmiotem procesu wytoczonego autorowi przez wdowę po wielkim reportażyście, odnosi sukcesy na rynku anglosaskim.

IV. TAJEMNICZA JASKINIA

Gdy przed trzema laty wrocławskiego Angelusa otrzymał czeski pisarz Josef Škvorecký za swoje arcydzieło „Przypadki inżyniera ludzkich dusz”, w „Tygodniku” ukazała się rozmowa z laureatem, przeprowadzona przez Grzegorza Jankowicza. Škvorecký mówił w niej, że jego pierwszą młodzieńczą próbą powieściową było kilkunastostronicowe dokończenie przygodowego cyklu Jamesa Olivera Curwooda, które zatytułował był „Tajemnicza jaskinia”. Pamiętając z dzieciństwa przygodowe powieści Curwooda, zacząłem grzebać w moich ukochanych słownikach. Tropem było nazwisko polskiego tłumacza Curwooda, Jerzego Marlicza. Pod tym pseudonimem publikowała Halina z Gordziałkowskich Borowikowa (1898–1980)...

Dzięki Beacie Dorosz, autorce hasła o Marliczu we „Współczesnych polskich pisarzach i badaczach literatury”, dowiedziałem się, że pani z Gordziałkowskich Borowikowa miała życiorys dosyć niezwykły. Pochodząca z rodziny ziemiańskiej spod Orszy, podczas rewolucji 1917 r. uniknęła rozstrzelania i uciekła na Daleki Wschód, w drodze powrotnej do kraju zwiedziła pół Azji, a ostatnie czterdzieści lat życia spędziła w Brazylii. Nikt już pewnie jej biografii nie napisze – a byłoby co czytać!

To jednak jeszcze nic – otóż Borowikowa nie tylko przetłumaczyła osiemnaście książek Amerykanina, ale też po jego śmierci (zmarł w roku 1927) uzupełniła niedokończony cykl „Łowcy wilków” i „Łowcy złota” częścią trzecią, zatytułowaną „Łowcy przygód”. Wkrótce przełożono ją na czeski, pod tytułem... „Tajemnicza jaskinia”. Czyżby młody Škvorecký czytał polską autorkę o skomplikowanym życiorysie? Zagadka, którą postawiłem na tych łamach przed trzema laty, też już chyba nie doczeka się odpowiedzi – wielki pisarz czeski zmarł 3 stycznia tego roku. Ileż jednak podobnych zagubionych tropów kryją moje nieocenione słowniki! A biografię Škvoreckiego, konfrontującą autobiograficzną materię jego książek z faktami, też bym chętnie przeczytał, by podpatrzeć, jak dokonuje się cud, by zobaczyć, w jaki sposób niezbyt wesołe życie stało się budulcem wspaniałej prozy, pełnej humoru, ironii i melancholii.

***

Dano nam jedno życie, innego już nie będzie. Czytając, możemy trochę poszerzyć jego ramy. Czytając biografie – dobre biografie! – możemy nie tylko lepiej, bo poprzez medium innego człowieka, wejść w obcy świat odległej lub nieodległej przeszłości i próbować go zrozumieć. Możemy też spróbować lepiej zrozumieć samych siebie.

TOMASZ FIAŁKOWSKI jest redaktorem działu kulturalnego „Tygodnika Powszechnego”. Był jurorem Nagrody Literackiej Nike. Przygotowuje dla Wydawnictwa Literackiego biografię Jerzego Turowicza.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]