Znów na własnych nogach

Na początku tego roku irlandzki minister pracy i przedsiębiorczości Richard Bruton optymistycznie obwieścił, że Irlandia jest na dobrej drodze, by skończyć z jej zależnością od dyrektyw słynnej „trojki”...
Czyta się kilka minut

...(Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Unii Europejskiej).


Bruton mówił, że znów jest dobry czas dla irlandzkich przedsiębiorców, że powstają nowe miejsca pracy i rośnie eksport. Ale nie chciał podać żadnych terminów. Bo choć optymizm jest wielki i nadziei na odrodzenie Zielonej Wyspy nie brakuje, to proces jest długi i bolesny.

W 2012 r. irlandzka gospodarka wzrosła minimalnie i choć w tym roku oczekuje się nieco większego wzrostu, to w pierwszym kwartale odnotowano nie wzrost, ale minus (minus 0,6 proc.). Poza tym, mimo optymizmu polityków i obiecujących prognoz, coraz więcej Irlandczyków emigruje – głównie ludzie młodzi.

Bo choć w porównaniu z Hiszpanią czy Grecją bezrobocie jest znacznie niższe (ok. 14 proc.), ciągle to europejska czołówka.

A jednak Irlandia jest powszechnie chwalona za upór i konsekwencję we wprowadzaniu programów oszczędnościowych.

Uważa się też, że ma szansę wyjść z kryzysu jako pierwszy z tych krajów Unii, które były zmuszone sięgnąć po międzynarodową pomoc. „Irlandia staje na nogi” – stwierdziła w minionym tygodniu Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), zaznaczając jednak, że to nie koniec i trzeba jeszcze poradzić sobie z „dziedzictwem bezrobocia i długu”. Inaczej irlandzkie „stracone pokolenie” naprawdę będzie stracone.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2013