Zbigniew Namysłowski Quartet: "Polish Jazz, vol. 6"

Wznowiona właśnie płyta liczy sobie prawie czterdzieści lat - nagrano ją w styczniu 1966 r. - a nadal porywa świeżością. Może zresztą dziś jej działanie jest jeszcze mocniejsze. I proszę tych wrażeń nie traktować jako sentymentów czy wspominek. Chodzi o coś istotniejszego.
Czyta się kilka minut
 /
/

Otóż Namysłowski, z rozeznaniem i rozmachem zagarniając do swojego grania różne muzyczne rodzaje i gatunki, budował własny i oryginalny styl. Ten styl, ta jedyna jakość saksofonisty i kompozytora są nadrzędne: inne głosy stają się składnikami muzyki Namysłowskiego, przefiltrowanymi przez nią (będącą, co ważne, czymś bardziej pierwotnym) i jej podporządkowanymi. Trochę inaczej rzecz się ma w przypadku żartobliwych stylizacji (charleston w “Loli pijącej miód") czy wręcz parodii, jak w bigbitowej “Szafie". Choć i te utwory są równorzędnymi konstruktami układu płyty; poza tym dynamiczna prostota “Szafy" pojawia się po to, by równie głośno zespół mógł się od niej odbić.

Zasadnicza melodia znakomitej “Siódmawki" (od metrum 7/4) jest oczywiście inspirowana folklorem góralskim, ale pozostaje przede wszystkim jazzem Namysłowskiego. Logika kompozycji i wykonania, owszem, wyodrębnia zróżnicowane części, ale i je łączy. W innym wypadku niemożliwe byłoby zgranie motywu na sposób ludowy tęsknego z paroma frazami - realizowanymi na alcie! - w których słychać Coltrane’a.

Nieobca zespołowi stylistyka free jest tu mocno kontrolowana i służy bardziej zmienności muzyki niż totalnie wyzwolonej ekspresji. W kompozycji “Straszna Franka" (po angielsku: “Frances the Terror") do duetu grających free Namysłowskiego i pianisty Adama Matyszkowicza (czyli Makowicza) dołączają się, coraz głośniejsze, kontrabas (Janusz Kozłowski) i perkusja (Czesław Bartkowski). Rosnąca dynamika sprzyja nerwowej, zakręconej grze alcisty. Ale w końcu nastąpi powrót do wyjściowej figury, tj. dwóch unisonowych akordów saksofonu i fortepianu. Świetna płyta.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2004