Całkiem niedawno, zapuściwszy się w głąb ulicy św. Marka w Krakowie spostrzegłem, że u wylotu tejże (w kierunku Plant, między ulicami: Pijarską, św. Marka i Reformacką) samoistnie wyodrębnia się mały placyk. Może nawet bardziej skwerek. W najbliższej okolicy, przy kościele św. Marka, przez wiele lat mieszkał ks. prof. Józef Tischner. To miejsce niejako naturalnie wiąże się więc z Jego pamięcią. Pomyślałem, że może warto byłoby to miejsce Jemu przypisać. Tyle lat tu się Go spotykało. Bywało, jeszcze ze śp. Piotrem Skrzyneckim, nieraz i nocami ,,pokabaretowo" odprowadzaliśmy Księdza Józefa pod dom. Dysputy rozciągając jak należy, co oczywiste.
Zaułek ks. Józefa Tischnera jakoś wiązałby w Krakowie - nie gdzieś tam na obrzeżach, ale tu na swoim, prawdziwym miejscu (pod domem) w autentycznej przestrzeni - Dawne z Nowym. Koncept chyba prosty w realizacji. Nie narusza ani tradycji, ani struktury tej części Starego Miasta. Może więc, zgodnie z duchem czasu, warto by zalobbować?
LESZEK DŁUGOSZ (Kraków)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














