Zaufanie

Na łososiowych stronach „Rzeczpospolitej” z 22 listopada znalazłem zwięzły artykuł Magdaleny Lemańskiej,...
Czyta się kilka minut

1

...omawiający wyniki badania, jakie na czytelnikach ponad 30 papierowych gazet z dziesięciu europejskich krajów przeprowadziło Międzynarodowe Stowarzyszenie Mediów Informacyjnych (INMA). Z badania wynika, iż 83 proc. czytelników gazet opiniotwórczych (oraz 66 proc. czytelników bulwarówek) ufa informacjom, jakie w nich znajduje. W dodatku: większość ankietowanych uważa, iż ulubiona gazeta dostarcza nie tylko wiedzy, ale także tematów do rozmów i odgrywa istotną rolę w życiu codziennym.

2

W podanych przez Lemańską wynikach najbardziej ucieszyło mnie przywiązanie znacznej części czytelników do papierowej wersji ulubionych dzienników. Wychowałem się w kulturze czytania papierowych gazet (o książkach nie wspominając), tylko w tej kulturze czuję się dobrze zadomowiony. A kiedy papierowe gazety znikną – to będę słuchał radiowych dzienników i czytał książki, których znaczny zapas przezornie zgromadziłem w domu.

3

Mniej oczywiste wydaje mi się kluczowe w ankiecie INMA pojęcie „zaufania do gazety”. Można w nim zmieścić rzeczy tak różne jak przyzwyczajenie do czytania konkretnego tytułu, przekonanie o profesjonalności i rzetelności redakcji, przeświadczenie, iż podawane informacje są sprawdzane, a fakty wyraźnie oddzielane od opinii i interpretacji, akceptacja zasadniczej linii gazety (jej stylu myślenia i wizji rzeczywistości), uznanie dla wysokiego poziomu intelektualnego, poczucie bliskości z najczęściej publikującymi autorami itd. Mówiąc inaczej: zaufanie do konkretnej gazety może być zarówno oznaką wysokiej świadomości czytelnika i wyrazistości jego poglądów, jak wiązać się ze skłonnością do ulegania cudzym sądom i z umysłowym lenistwem...

4

Jak to powiedzieć? Postawa zaufania wydaje mi się w dzisiejszym (niezbyt miłym i przyjaznym) świecie więcej warta od wiecznej nieufności i podejrzewania wszystkich o najgorsze motywacje. Ale też: to zaufanie nie powinno być bezrefleksyjne i bezwarunkowe; nie powinno prowadzić do obwarowania się w nazbyt jednoznacznym widzeniu ludzi i rzeczy.

5

Badanie INMA obejmowało także czytelników czterech polskich tytułów: „Gazety Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Faktu” i „Super Expressu”. Wybór trafny: dwa dzienniki opinii i dwa tabloidy. Jako czytelnikowi najbliżej mi do „Wyborczej”; od niej zaczynam codzienną lekturę gazet. Potem sięgam po „Rzepę”; z jej autorami rzadziej się zgadzam, więc częściej polemizuję i dialoguję. Druga gazeta do czytania wydaje mi się ważna, dlatego bez przyjemności patrzę w ostatnich tygodniach na jej strony poświęcone publicystyce politycznej...


PS. Z cytatu kończącego artykuł Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej „Kule powinny świstać” („Gazeta Wyborcza” z 24/25 listopada) dowiedziałem się, iż publicysta „Faktu” Łukasz Warzecha nie ma krzty zaufania do „Wyborczej”. To już wszyscy wiedzą; redaktor Warzecha mógłby raz powiedzieć coś innego albo dodać drugie zdanie. Choćby przez grzeczność.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2012