Reklama

Zadufanie

Zadufanie

12.03.2007
Czyta się kilka minut
Zadufanie jest przeciwieństwem skromności lub wstrzemięźliwości. A przede wszystkim jest świadectwem braku realizmu w stosunku do samego siebie. Człowiek zadufany sądzi, że może bardzo wiele, a jeżeli mu się to nie udaje (a z reguły się nie udaje), to winę zrzuca nie na siebie, lecz na liczne zewnętrzne okoliczności, które uniemożliwiły mu realizację planów. Oczywiście, wiele typowych przykładów zadufania znajdziemy w klasie politycznej, ale politykami tu się nie zajmujemy.
Ś

Świadomość naszych możliwości jest cechą, jaką wyrabiamy sobie stopniowo. Dzieci, małe dzieci, mają ją w znikomym stopniu i dlatego, kiedy zaczną chodzić, trzeba na nie tak bardzo uważać. Mój starszy kot, kiedy zobaczył jak nowo nabyty młody kociak wspina się na szczyt akacji, też chciał dokonać tego wyczynu i zleciał. Z minimalnymi - na szczęście - obrażeniami. Nie obliczył sił na zamiary, bo to powiedzenie opisuje dokładnie realizm w ocenie nas samych, a nieumiejętność mierzenia sił na zamiary jest właśnie przejawem zadufania. Zdawanie sobie sprawy z własnych możliwości i ograniczeń zmusza nas do analizowania samego siebie, ale trzeba uważać, bo łatwo jest w tej analizie posunąć się za daleko i bądź to uznać, że w gruncie rzeczy nie stać nas na niemal nic, czyli popaść w błąd perfekcjonizmu, bądź zbytnio zainteresować się naszym "ja" i popaść w błąd autopsychoanalizy....

3599

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]