Zabawa w pomidora

Moglibyśmy myśleć, sugerując się wyłącznie tytułem książki Karola Bajorowicza, że mamy do czynienia z autorem, który w centrum swojej uwagi stawia możliwości języka, i że w związku z tym jego książka będzie kolejną wersją poezji lingwistycznej.
Czyta się kilka minut

A jednak nie: to poezja raczej tradycyjna, pokazująca świat współczesny w spokojnym, umiarkowanie zachowawczym języku, raczej nienowa i nienarzucająca nowych brzmień i rytmów polskiej poezji. Tytułowe „alteracje” to słowo zaczerpnięte z muzycznego słownika (łac. alteratio – zmiana), oznaczające, mówiąc najprościej, zmianę jednego dźwięku na inny; podobnie jest z „metabasis”, które w retoryce uważa się za figurę umożliwiającą przejście od jednego problemu do drugiego. Bajorowicz tytułem zapowiada więc nie tylko lingwizm, ale też przemiany, metamorfozy, przekształcenia odnoszące się, jak można domniemywać, do obrazów rzeczywistości, podmiotu, języka etc. W zbiorze znajdziemy więc cykle zatytułowane „coś z estetyki”, „aliteracje”, „antecedencje”, „przepisy”.

Większość wierszy to zapis zdziwienia rzeczywistością. Odnajdywania w niej zalążków absurdu i dziwności. Innym wątkiem tej książki byłyby erotyczne-miłosne odsłony wyznań podmiotu. Jeszcze innym – nieco folklorystycznie pokazana religijność.

Tradycyjny wiersz Bajorowicza bywa lekko podrasowany językowymi udziwnieniami, które polegają na tym, że np. słowa zapisuje on bez spacji albo włącza do tekstu dziecięcą piosenkę o krasnoludkach czy też rozpisuje wiersz zgodnie z regułami znanej zabawy w pomidora. Żartobliwe chwyty znajdziemy m.in. w wierszu „mnemotechnika”, którego puenta okazuje się słowem „zapomniałem”.

Tonację serio wprowadzają teksty z cyklu „coś z estetyki”. Kontrapunktują one lekką, nieco żartobliwą frazę pozostałych. A ponieważ tytuł „coś z estetyki” powtarza się kilkakrotnie, teksty tego cyklu uznać wypada za „coś w rodzaju manifestu”.

Pomieszczone tam krótkie prozy są w zasadzie dopiskami na marginesie estetycznych teorii odbioru dzieł sztuki, ideału sztuki jako równoważącej sprzeczne wartości estetyczne i moralne. Ta klasycznie rozumiana estetyka prowadzi nas do starożytnej przeszłości. Być może o niej traktuje przedostatni tekst zbioru, w którym patrzymy na „ohydny świat fetoru, łachmanów i nierządnic pod kościołem”.

Taka selekcja mogłaby tłumaczyć zdziwienie podmiotu wierszy współczesnością – patrzy na nią jak ktoś z innego czasu. 


Karol Bajorowicz, „Alteracje albo metabasis”, Urząd Miejski w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 2011

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2012

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2012