Wyjaśnienia nie z tej ziemi

Mimo wielu proroctw nieuchronnej sekularyzacji religia ma się we współczesnym świecie bardzo dobrze. Badacze natury ludzkiego poznania nie są tym zbyt zaskoczeni.

Reklama

Wyjaśnienia nie z tej ziemi

Wyjaśnienia nie z tej ziemi

17.05.2021
Czyta się kilka minut
Mimo wielu proroctw nieuchronnej sekularyzacji religia ma się we współczesnym świecie bardzo dobrze. Badacze natury ludzkiego poznania nie są tym zbyt zaskoczeni.
Procesja przed świętem urodzin Buddy w klasztorze Chogye sa, Seul, 6 maja 2021 r. CHUNG SUNG-JUN / GETTY IMAGES
W

Wyobraźmy sobie, że ludzkość zrestartowano – w wyniku fatalnej pomyłki naukowców bądź interwencji pozaziemskiej cywilizacji zostaliśmy cofnięci do własnej prehistorii. Straciliśmy wszystkie zdobycze nauki i sztuki, nasza populacja została w ogromnym stopniu zredukowana, a wszystkim pozostałym przy życiu ludziom wyczyszczono pamięć. Trzeba teraz dosłownie wynaleźć koło od nowa.

No właśnie – czy po takim restarcie człowiek znów wynalazłby koło?

Wieczny powrót wiary

Wydaje się, że ktoś w końcu musiałby zauważyć łatwiejszy sposób przenoszenia ciężarów niż taszczenie ich na własnych barkach. Ale czy na pewno za każdym razem, gdyby wielokrotnie powtórzyć eksperyment, znalazłby się ktoś dostrzegający, że okrągłe kamienie się toczą i można to zjawisko jakoś wykorzystać? A co z piramidami, rydwanem, trójpolówką, penicyliną, samolotem, internetem? Czy pojawiałaby się...

17408

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nasza potrzeba religijności i niewolnicza potrzeba wielbienia istoty "wyższej" ma bardzo proste wytłumaczenie, jesteśmy bio-robotami, sztuczną inteligencją wytworzoną na bliżej nieokreślone potrzeby jakiejś potężnej cywilizacji kosmicznej. Dlatego instynktownie boimy się duchów, potrzebujemy boga do wielbienia, nie jest istotnym, że ten rzekomy bóg sam sobie przeczy (czyli jest ambiwalentny), mamy potrzebę zniewolenia i podporządkowania, jako młodzi niewiele ogarniamy, bo zbyt zachłyśnięci jesteśmy życiem, jak zaczynamy ogarniać to dopada nas demencja i powoli trzeba szykować się do piachu, i zbyt się boimy śmierci, by cokolwiek przejrzeć na oczy, wszystko to parszywy program, byśmy nie byli w stanie zagrozić naszym twórcom, ot cała filozofia, ale kto wie? Może gdzieś tam jest jakiś prawdziwy Bóg? Bóg bogów, który pochyli się nad swoim pośrednim dziełem? (dzieło stworzone przez inne dzieło). Kto wie?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]