W minionym tygodniu zdarzyły się dwie rzeczy, które mogą mieć wpływ na wynik zbliżających się wyborów prezydenckich. Koalicja Obywatelska podjęła decyzję o terminie przeprowadzenia prawyborów, a marszałek Sejmu Szymon Hołownia ogłosił już oficjalnie swoje prezydenckie aspiracje, przedstawiając się jako kandydat „niezależny”.
Prawybory w KO: Sikorski goni Trzaskowskiego
KO ma przeprowadzić prawybory już w najbliższy piątek 22 listopada. Trochę to może dziwić, bo „deadline” mija dopiero 7 grudnia. Dziwne jest więc, że szefowie KO nie zdecydowali się wykorzystać całego możliwego czasu na wewnętrzną kampanię i nie postanowili, że prawybory odbędą się przykładowo na przełomie listopada i grudnia. Wiadomo, że w aktualnej rywalizacji kandydatem goniącym jest Radosław Sikorski, Rafał Trzaskowski zaś broni pozycji lidera i oczywistego dla wielu kandydata. W takiej sytuacji czas gra zawsze na korzyść goniącego. Podejmując zatem decyzje w sprawie takiego, a nie innego terminu prawyborów, kierownictwo KO zdecydowało się podać pomocną dłoń prezydentowi Warszawy.
Wynik prawyborów w KO istotny dla Hołowni
Z tego z kolei powinien cieszyć się Szymon Hołownia. Ewentualna wygrana Rafała Trzaskowskiego w prawyborach może być dla marszałka korzystna, bo stwarza więcej politycznego pola dla kandydata odwołującego się do wartości konserwatywnych. Tak jak ewentualna wygrana Sikorskiego powiększałaby przestrzeń dla kandydatki lub kandydata lewicy.
Notowania Hołowni nie są zbyt dobre, ale to nie jest akurat zła okoliczność, bo wraz z trwającą kampanią może on tylko zyskiwać. A jeśli tak się stanie, może zacząć działać efekt kuli śniegowej. Ciekawe jest też często krytykowane hasło „kandydat niezależny”.
Prezydent bez partyjnego balastu
Uwikłanie głowy państwa w politykę partyjną jest jedną ze słabości polskiej prezydentury. Mamy z tym do czynienia od roku 1995, odkąd urzędują prezydenci, których formacje polityczne albo rządzą, albo są główną siłą opozycyjną. Powoduje to, że prezydenci muszą sprawować urząd, zwracając uwagę na interes własnej formacji.
Polsce 2050 raczej nie grozi, że stanie się ugrupowaniem w pełni rządzącym, więc Hołownia może być pierwszym od Lecha Wałęsy prezydentem rzeczywiście niezależnym. Mądre wytłumaczenie tego argumentu może marszałkowi Sejmu pomóc w kampanii, jeśli część elektoratu okaże się zmęczona prezydentami partyjnymi.
Być może więc marszałek Sejmu nie jest na całkowicie straconej pozycji.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















