Wtórność i kunktatorstwo

Wiadomość, że TVP ma ponoć już wkrótce przerywać filmy reklamami, ogromnie mnie ujęła. Nie ujęła mnie za portfel, bowiem jako istota nie posiadająca telewizora nie rzucę się do kompulsywnych zakupów produktów anonsowanych w trakcie filmów - będę niebacznie tkwił w karygodnej nieświadomości niezwykłych owych cudów zalet. Zresztą, na wszelki wypadek nie mam nie tylko telewizora, ale również i portfela.
Czyta się kilka minut

Wiadomość, że TVP ma ponoć już wkrótce przerywać filmy reklamami, ujęła mnie jako krok w dobrym kierunku. Reklama dźwignią handlu, handel i usługi liderami PKB, TVP zwiększy PKB i OK. Każda reklama mówi kryzysowi śmiałe NIE, zatem zamiast jakiegoś krwawego gniota z Fabryki Snów obejrzyjmy ze smakiem reklamowy blok. Życie stanie się zapewne lepsze, a z pewnością bezpieczniejsze - przecież w reklamach nie ma przemocy (z wyjątkiem tej skierowanej przeciw zarazkom i bakteriom, ale one nie dorobiły się jeszcze swego rzecznika). Reklamy promują dobre, wnikliwe aktorstwo (no, może nie genialne, ale wyraźnie lepsze niż serialowe), lansują autorytety (których przecież nam tak brak), a do tego skrzą się humorem niczym Halo Hans. A ostatnio przypadkowo ujrzałem w TVP Olgę Lipińską w ramach programu publicystycznego spijającą z ust Leszka Millera krynice mądrości - i od razu chciałem ją przerwać reklamami, żałując, że to nie film. Niestety, musiałem czekać na koniec emisji, żeby w trakcie reklam wreszcie zobaczyć coś rozsądnego i bezpretensjonalnego.

Wiadomość, że TVP ma ponoć już wkrótce przerywać filmy reklamami, ujęła mnie bardzo, choć oczywiście, można rzec, że przecież zawsze można sobie przełączyć z kiepskiego filmu na dowolny program komercyjny, żeby wreszcie zaspokoić głód piękna, finezji i mądrości w ramach bloku reklamowego. Ale dlaczego mamy być niewolnikami pilota? Ludzie pozostawieni sami sobie rzadko podejmują wybory racjonalne i szlachetne, przełączając z reklam na hollywoodzkie bzdety czy chałupnicze polskie paraseriale. Poza tym, pamiętajmy o zdrowiu, które - jak wiadomo - jest najważniejsze, bo jak będzie zdrowie, to wszystko będzie. Każdy człowiek w kitlu z reklamy potwierdzi, że zdrowie obejmuje również kciuk, niemiłosiernie eksploatowany podczas przerzucania kanałów. Jak wiele kanałów musi przerzucić kciuk, zanim wreszcie stanie się człowiekiem? Odpowie nam wiatr, wiatr z reklamy piwa zapewne, odpowie nam, że wiele za wiele, że byle kciuk nie może zdominować ludzkiej istoty - wyrzućmy więc piloty i syćmy się reklamami jak lecą. To jest jedyne wyjście, zaakceptujmy tę prawdę i w homeopatycznych dawkach konsumujmy film w przerwie pomiędzy zajawkami produktów.

Podsumujmy wyniki badań: wiadomość, że TVP ma ponoć już wkrótce przerywać filmy reklamami, to dobra wiadomość. Generalnie, kierunek jest jak najbardziej słuszny, światły i przyszłościowy. Niestety, jedno mnie w tym wszystkim martwi: kunktatorstwo i wtórność. Marzy mi się autentycznie śmiały, oryginalny projekt cywilizacyjny ? la Woronicza, coś pionierskiego, prawdziwie misyjnego: przerywajmy reklamy reklamami!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2009