Reklama

Wszystko jeszcze przed nami

Wszystko jeszcze przed nami

21.12.2003
Czyta się kilka minut
Szwedzi są sceptykami, być może największymi w Unii Europejskiej. Tak naprawdę nie czujemy się w pełni Europejczykami - uważamy się raczej za obywateli Europy Północnej. Jednak niezależnie od słabego poparcia dla integracji jako projektu politycznego, odczuwamy bardzo dużą solidarność z krajami wstępującymi do Unii, które miały to nieszczęście znaleźć się po drugiej, niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny. Szwecja była wśród tych państw, które najmocniej podkreślały konieczność szybkiego poszerzenia UE.
O

Oficjalne stosunki między naszymi krajami są świetne - jesteście naszym największym partnerem handlowym w Europie Środkowo-Wschodniej, Szwecja jest siódmym krajem pod względem inwestycji w Polsce. Ale rzeczywiste obroty handlowe są nadal bardzo małe - tylko 1,7 proc. szwedzkiego handlu zagranicznego wiąże się z Polską. Także pod względem czysto ludzkim nasze kontakty dopiero zaczynają się rozwijać. Niestety wciąż bardzo mało Szwedów odwiedza Polskę, którą postrzegało się dotąd jako kraj skomplikowany, ryzykowny, nieatrakcyjny turystycznie. Podobnie zresztą jest z drugiej strony: Polacy tłumnie przyjeżdżają do Szwecji, ale na ogół albo w celach zarobkowych, albo do rodziny - szwedzka Polonia liczy przecież aż 70 tys. osób. Mało natomiast jest prawdziwych turystów, zainteresowanych szwedzką kulturą.

Wszystko mamy zatem jeszcze przed sobą - wiele zmieni wejście Polski do Unii, stworzenie jednolitego rynku, zniknięcie granic. Tymczasem rośnie liczba Polaków znających języki obce, rozbudowuje się tu infrastruktura. Widzę przyszłość w jasnych kolorach - po obu stronach mamy przecież jeszcze wiele do odkrycia.

not. MF

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]