Wobec innych

Dyskusja wywołana ograniczeniem prawa do manifestacji dla uczestników Marszu Równości w Poznaniu skłoniła mnie do zastanowienia się, jak powinniśmy traktować tych, którzy od większości z nas różnią się zasadniczo w sposobie życia. Obecnie mamy co najmniej dwa trudne przypadki “inności": rozszerzający się bunt wobec instytucji małżeństwa i właśnie homoseksualizm. Oba są wyraźnie sprzeczne zarówno z tradycyjnymi zasadami moralnymi, które nie wszyscy muszą podzielać, jak interesem społecznym, raczej powszechnie odczuwanym.
Czyta się kilka minut

Wbrew pozorom, sprawy te mają cechę wspólną: poczucie szacunku dla innych ludzi i zdrowy rozsądek nakazują nam tolerowanie “inności", co nie oznacza rezygnacji z własnych zasad moralnych i przekonań. Są w Europie środowiska, w których nawet połowa par nie rejestruje się jako małżeńskie, a pewne grupy feministyczne głoszą hasła samodzielnego wychowywania dzieci, by wyzwolić się od więzów małżeńskich - ich zdaniem bardziej ciążących kobietom niż mężczyznom. Dla dobrego wychowania dzieci i zdrowego rozwoju osobowego to na pewno poważne wyzwanie. Nie odmawiamy jednak szacunku samotnej matce. Chociaż to może właśnie ona - słusznie lub niesłusznie - przepędziła ojca. Z szacunkiem dla homoseksualistów bywa trudniej. Odczuwamy ich odrębność bardziej niż tych, co żyją bez ślubu, niż muzułmanek w chustach i kolorowych cudzoziemców, chociaż ludzie tej szczególnej mniejszości, poza preferencją seksualną, niczym poza tym się od nas nie różnią. Powinni mieć te sama prawa i gwarancję szacunku jak inni ludzie. A mimo to nie mają - traktuje się ich z niechęcią, co z kolei powoduje, że czują się niepewnie z powodu braku dostatecznego społecznego uznania. A przecież to ono właśnie jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, którego brak prawdopodobnie sprzyja mniejszej stabilności par homoseksualnych. Zakładając, że orientacja seksualna tych osób zależy tak od uwarunkowań genetycznych, jak doświadczeń i wpływu środowiska, zrozumiała jest konfrontacja sprzecznych interesów: homoseksualistów domagających się dla siebie akceptacji i znacznej części społeczeństwa, obawiającej się ich wpływu wychowawczego. To dlatego Rada Europy zalecała, by uznawać prawnie związki partnerskie homoseksualistów, ale nie przyznawać im prawa do adopcji dzieci.

Jedno jest pewne: istnienie mniejszości seksualnych jest faktem i wymaga poważnego traktowania. Nie można dopuszczać się wobec nich dyskryminacji, musimy jednak być świadomi, że ta akceptacja jest związana z ryzykiem. Podobnie zresztą jak akceptacja istnienia partnerskich związków heteroseksualnych, które nie chcą zawrzeć małżeństwa. W obu przypadkach wychowanie rodzinne doznaje uszczerbku, a na to odpowiedź jest jedna i od dawna taka sama: różne formy wychowania domowego, szkolnego, religijnego i medialnego. Wszystkie one powinny być bardziej spójne, lepiej formujące osobowości i przygotowujące do życia oraz do dokonywania świadomych wyborów moralnych. Szczególnie ważna, i chyba najtrudniejsza, jest nauka rozumienia i szacunku dla inności - to podstawowy sprawdzian naszej obywatelskiej, ale też chrześcijańskiej dojrzałości. Wszak, przyznajmy uczciwie, często występująca u nas agresja wobec odmienności jest głównie wynikiem naszej niedojrzałości i słabości, a nie siły moralnych przekonań. Nie dziwmy się też, że sposób traktowania mniejszości seksualnych może być uznawany za test przestrzegania praw człowieka w naszym kraju.

ANDRZEJ WIELOWIEYSKI, redaktor miesięcznika “Więź"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2006