Reklama

Władzę dopadła zadyszka

Władzę dopadła zadyszka

17.12.2018
Czyta się kilka minut
Nawet jak na mocno teatralny charakter polskiej polityki, ostatnie dni były spektaklem wyjątkowym.
Owacje posłów PiS po głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego, Warszawa, 12 grudnia 2018 r. / MICHAŁ DYJUK / FORUM
Owacje posłów PiS po głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego, Warszawa, 12 grudnia 2018 r. / MICHAŁ DYJUK / FORUM
W

W minioną środę premier niespodziewanie poprosił Sejm o wotum zaufania – to zagrywka ćwiczona przez szefów rządów, gdy potrzebują ucieczki do przodu. Morawiecki chciał pokazać, że to on dyktuje w Sejmie warunki, a nie lider PO Grzegorz Schetyna, który złożył wniosek o wotum nieufności dla premiera. Wszystko to jednak tylko gra pod publiczkę. Bo polityka dzieje się gdzie indziej, w zamkniętych gabinetach liderów PiS.

Kluczowe było wyjazdowe posiedzenie klubu PiS kilkanaście dni temu. Na jego zamkniętej części przedstawione zostały wyniki głębokich badań elektoratu, zamówionych przez partię. Ufający wyłącznie własnym badaniom Kaczyński chciał się dowiedzieć, dla czego wynik wyborczy PiS był gorszy od spodziewanego. I sprawdzić, czy jego partię dopadła sondażowa zadyszka.

Co się okazało? Dotychczasowe hasła już nie zadziałają. Ani 500 plus, ani 300 plus, a nawet niższy wiek emerytalny i mieszkania od państwa. Nie mają sensu też samopochlebstwa Morawieckiego, dotyczące sytuacji gospodarczej, bo wyborców nie obchodzą makroekonomiczne wskaźniki. Strach przed ubóstwem pojawia się jeszcze z rzadka na prowincji, ale w miastach liczy się Europa, praworządność, nepotyzm i afery. Przy decyzjach wyborczych znaczenie mieć będzie także – paradoksalnie – normalność. Ludzie twierdzą, że będą się dla nich liczyły koszty życia: cena prądu, masła czy benzyny.

Takie wyniki to wyraźna krytyka Morawieckiego po roku rządów. Okazuje się, że jego socjalny i gospodarczy przekaz przestał działać. Ba, ulubiony refren premiera – mafie VAT-owskie – też już nudzi publiczność. Za to miniony rok to wzmożenie kłopotów PiS z przejrzystością, czego finałem jest afera KNF. No i wojna z Unią, której Morawiecki stał się twarzą.

Wnioski z tych badań mają zostać teraz przetłumaczone na język politycznych pomysłów. Ale zmiany już widać: podczas sejmowej dyskusji nad wotum zaufania premier zapowiedział wycofanie się z dużych podwyżek cen prądu, deklarował też miłość wobec Unii.

Czy na kłopotach Morawieckiego zyska jego główny konkurent, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro? Na pewno spróbuje. W epicentrum afery korupcyjnej wokół Komisji Nadzoru Finansowego z rozdania PiS, zastępy Ziobry zatrzymały poprzednie władze KNF (z nadania PO) twierdząc, że to są prawdziwi aferzyści. Zdaniem Ziobry mieli dać się obłowić mafii działającej w SKOK Wołomin. A że jeden z nich został pobity na zlecenie mafiozów? Zdaniem Ziobry rozzuchwalił bandziorów. W PiS panuje przekonanie, że to operacja obliczona na osłabienie premiera. Morawiecki wizerunkowo na tym traci, ale odciąć się nie może – wybrał milczenie.

To pęknięcie między dwoma obozami w PiS jest coraz wyraźniejsze. Ziobro ewidentnie gra na twardą linię rządu. Ale wyniki badań elektoratu także dla niego nie są dobre. Po pierwsze, twardego elektoratu zabraknie, by wygrać wybory – i PiS musi jak zwykle łagodzić politykę, by uciułać parę punktów w centrum. A po wtóre, nawet ów twardy elektorat ma wątpliwości. No bo trzy lata śledztw przeciwko politykom Platformy i nikt nie siedzi? Po roku rządów Morawieckiego, znaczonych permanentnym konfliktem z Ziobrą, PiS znalazło się w punkcie zwrotnym. I nie bardzo wie, dokąd pójść. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

tam, skąd przyszedł

nijak nie mogę pojąć, w jaki sposób "a niech idzie do ⛤diabła⛤", post bodajże JustynySz (?) na który odpowiadałem, łamać mógł regulamin?...

A u nas poszli w diabły, znaczy dostali lukratywne posadki w Elektrownie Ostrołęka. PiS , który rządził 12 lat i miał zamiar przez conajmniej dwie kadencje, przegrał wybory do Rady Miasta, a za dwa tygodnie stracił jrzędującego Prezydenta. Jeśli poseł Czartoryski na jesieni straci mandat obraz totalnej klęski stanie się faktem. Co najciekawsze " totalna opozycja" o której krzyczy Kaczyński, w wygranej miała niewielki udział , bo zdobyła trzy mandaty. Resztę zrobili młodzi kandydaci niezależni od partii politycznych. Pogonili rządzących , nieudolnych katechetów gdzie pieprz rośnie. Teraz trwa sprzątanie w mieście i co chwila na jaw wychodzą machloje i kombinacje byłej władzy. Czy tak się stanie w skali całego kraju? Może wkurzeni ludzie pójdą na jesieni do wyborów i zagłosują przeciw partii Kaczyńskiego? Tylko czy starczy czasu by wszyscy inni zdążyli się należycie i skutecznie przygotować ? To pytanie za cenę zwycięstwa i przyszłości Polski

A zwróciliście Państwo uwagę, jak to z dnia na dzień, aparatczyki pisowskie stały się głęboko proeuropejskie? Sam prezio już prawie flagą Unii macha. Jacyż to z nich Europejczycy się zrobili. My Polacy - serce Europy. Ta posłanka od "szmaty unijnej" idzie w ukrycie, ten facet od rozbrajania armii i wybuchających puszek już od dawna jest ukrywany. A co z naczelnym kłamstwem - Smoleńskiem? Nie ma już tematu? Czysty Orwell.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]