Wielkoduszność

Zdjęcie nagiego więźnia, prowadzonego na smyczy w irackim więzieniu, albo Saddama Husajna, któremu zagląda się w zęby jak koniowi czy przegania go w krótkich majtkach po podwórku - zaszkodziły wizerunkowi Ameryki bardziej, niż mogłaby to zrobić jakaś militarna porażka czy dyplomatyczna gafa. Wielkoduszność bowiem - ta cecha ludzi szlachetnych i arystokratów ducha - sprawdza się najlepiej w stosunku do zwyciężonych. Ich upokarzanie staje się upokorzeniem własnym.
Czyta się kilka minut

Słowa “wielkoduszność" używa się dziś rzadko i brzmi ono trochę staroświecko. Wielkich dusz jest coraz mniej. Namnożyło się za to duszyczek małych, pospolitych i prostackich, które odgrywają się na pokonanych. Lżą słabszych i nieżyjących, chcą stawiać pod pręgierzem albo degradować i zabierać emerytury.

Umiejętność

Archeologia jest wiedzą pasjonującą i pełną tak niezwykłych odkryć, że nie trzeba jej uatrakcyjniać na siłę. Tymczasem nawet tak renomowane stacje jak Discovery czy National Geographic stworzyły pewien obowiązujący schemat ,,opowiastki archeologicznej", coś pomiędzy bajką a thrillerem, z archeologiem-detektywem, z piętrzącymi się trudnościami, ciemnymi korytarzami, zapadniami i dramatycznymi zawieszeniami głosu. Wszystko ilustrowane wykonanymi przez przebierańców scenkami z życia starożytnego Egiptu, Scytów czy mieszkańców Mohendżo Daro...

Telewizja ma rzadką umiejętność spłaszczania i wulgaryzowania wszystkiego, czego dotknie. Przed niczym się nie cofnie, nie zachowa dystansu, nie zdobędzie na dyskrecję, nie uszanuje tajemnicy. Wszystko wciągnie jak elektroluks, pochłonie, przeżuje na papkę i wypluje.

A my to łykamy.

Spisek

Nie lubię wprawdzie teorii spiskowych, ale chętnie uczestniczyłabym w takim spisku, o jakim niedawno pisał Jerzy Jedlicki (,,TP" nr 22), w Spisku Ludzi Przyzwoitych. Być może taki spisek na zawsze pozostanie mrzonką, bo nie sprzyja mu ludzka natura ani kierunek, w jakim zmierza świat.

Ale może jest inaczej. Może ten spisek już istnieje? Nie zwołuje zebrań i konwencji, bo ma inne sposoby porozumiewania. Nie pisze o nim prasa i nie zapraszają go do studia, bo media nie radzą sobie z takimi tematami. Nie wiadomo, ilu ma członków, bo nikt ich jeszcze nie policzył. Może przybywa ich lawinowo po każdej aferze, awanturze politycznej czy chamskim wystąpieniu?

Może już nawet jesteśmy uczestnikami Spisku, tylko jeszcze o tym nie wiemy?...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2005