Reklama

Ładowanie...

Wartość niepoliczalna

Wartość niepoliczalna

14.03.2004
Czyta się kilka minut
Zgadzam się z panem Tomaszem Niewodniczańskim, że miejsce “Berlinki" jest w Berlinie (wywiad Nawojki Cieślińskiej, “TP" nr 5/04). Nie mogę jednak zaakceptować jego stanowiska, dość przejrzyście zarysowanego w wypowiedziach, że wpłata odpowiedniej kwoty ze strony niemieckiej załatwi sprawę znajdujących się w tamtejszych zbiorach przedmiotów zrabowanych w Polsce. Zresztą co do ich zwrotu Niemcy nie dopuszczają żadnej dyskusji. Nie do przyjęcia jest koncepcja pozbycia się za pieniądze oryginalnych zabytków, gdyż ich wartość jest niewymierna i na żadną walutę przeliczyć się nie da. Poza tym pan Niewodniczański przemilcza istotny moment, a mianowicie, że w świetle prawa międzynarodowego inny jest status “Berlinki", a inny polskich eksponatów znajdujących się w zbiorach muzeów niemieckich. Jako prorektor UJ zapoznałem się z ekspertyzami przeprowadzonymi przez dwóch wybitnych znawców prawa międzynarodowego, profesorów Stanisława E. Nahlika i Krzysztofa Skubiszewskiego, którzy, niezależnie od siebie, stwierdzili, że “Berlinka" to mienie porzucone na naszych ziemiach, natomiast przedmioty znajdujące się w niemieckich muzeach są rzeczami zrabowanymi. I jeżeli ktokolwiek ma prawo mówić o zatrzymaniu rzeczy strony przeciwnej tytułem zastawu, to właśnie Polacy.
T

Twierdzenie, że Polakom brakuje “gotowości do sensownego rozwiązania" jest demagogią, podobnie jak pytanie, “jakie jest odszkodowanie za Szczecin". Dobrze byłoby pamiętać, kto wojnę rozpętał i ile w jej wyniku polski naród wycierpiał bez swojej winy.

JANUSZ SONDEL (Kraków)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]