Biały Dom sugerował wręcz, że chodzi o łamanie poprawki gwarantującej wolność wyznawanej religii. Innego zdania byli liderzy religijni, łącznie z częścią biskupów katolickich. Rabini reformowani odpowiedzieli prezydentowi, że choć rozumieją od wieków fundamentalną rolę miejsc modlitwy, to nie ma większej wartości niż pikuach nefesz, ocalenie życia. Inni podkreślali, że wraz z zamknięciem kościołów ani posługi religijne, ani praktyka wiary nie ustały w czasie pandemii.
Głos zabrał też główny epidemiolog USA dr Anthony Fauci (sam katolik), zalecając ograniczenie zgromadzeń, noszenie masek, unikanie śpiewu. Podkreślił, że rozdawanie komunii jest bliską interakcją, której należy wciąż unikać.
Tymczasem odmrażanie polskich kościołów odbywa się bez podobnej dyskusji. W ślad za zdjęciem przez rząd limitów przewodniczący episkopatu abp Stanisław Gądecki zachęcił ordynariuszy do odwoływania ogólnych dyspens i pozostawienia ich dla osób z infekcją, w podeszłym wieku i czujących obawę przed zakażeniem. Biskupi zachętę tę chętnie zrealizowali. Pozostaje czekać z niepokojem rezultatów. ©
Czytaj także: Wolność religijna w USA to rzecz święta. Nawet w dobie epidemii, która zbiera tu wyjątkowo śmiertelne żniwo.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















