W obronie sióstr

Jestem księdzem zakonnym i wykładowcą teologii moralnej. Od wielu lat posługuję w różnych zgromadzeniach żeńskich jako rekolekcjonista, spowiednik i konferencjonista. Piszę, bo jestem oburzony tekstem Katarzyny Wiśniewskiej z “TP" nr 49/04. To świadoma drwina z życia konsekrowanego w Kościele. Już samo wizualne skomponowanie reportażu (tytuły poszczególnych części i dobór zdjęć) nie budzi wątpliwości, o co chodzi. Tytuł “Wyrzucę z klasztoru białe gąski" jest cytatem z matki Elżbiety Czackiej. Przypuszczam jednak, że matka Czacka wygłosiła w swoim życiu parę innych tekstów, bardziej ujmujących istotę czystości zakonnej. I pełne herezji słowa s. Sybilli: “Nie staram się żyć według ślubów czy konstytucji mojego zgromadzenia. To zawsze wychodziłoby sztucznie. Zachowywałabym się jak dziwaczka, a nie chcę być dziwaczką". A później podtytuły: “Gdy zmysły śpią", “Brałam brom", “Jak ogórki w beczce", “Biczowanie o piętnastej". Niezła socjotechnika! Okazuje się, że siostry to niewyżyte, półdzikie stworzenia, których głównym problemem jest seks. Pytam: o co chodzi tygodnikowi, który w szyldzie ma katolicki? Dziś, gdy od kilku lat spada liczba powołań do zgromadzeń żeńskich... O co chodzi? Po lekturze mam tylko jeden osąd: chodzi o świadome wykpienie życia zakonnego. Autorka cytuje wypowiedzi kilku sióstr bądź byłych sióstr... Pożal się Boże, co to za cytaty! Jak je uwierzytelnić? Owszem jest jedna wypowiedź autorstwa s. B., urszulanki - piękna, mądra, dojrzała... Ale chyba nie bardzo pasowała do zamierzenia pani Wiśniewskiej, która potraktowała ją skrótowo, marginalnie wręcz.
Czyta się kilka minut

Piszę, by dać świadectwo. Piszę, by powiedzieć głośne “NIE" w obronie sióstr zakonnych. To oczywiste, że słabości zdarzają się wszędzie, pośród sióstr i księży także, ale jeżeli ktoś zabiera się do pisania na temat ślubu czystości i odstawia tak nikczemną chałturę, to trzeba takie postępowanie nazwać podłością. Wystarczyło przeczytać, choćby pobieżnie, sztandarowy dokument Kościoła dotyczący życia konsekrowanego - adhortację “Vita consecrata" (1996) lub instrukcję “Rozpocząć na nowo od Chrystusa (odnowione zaangażowanie życia konsekrowanego w trzecim tysiącleciu)" (2002). W adhortacji Papież pisze: “Kobiety konsekrowane są w bardzo szczególny sposób powołane, aby przez swoje poświęcenie, przeżywane w pełni i z radością, być znakiem czułej dobroci Boga dla ludzkości oraz szczególnym świadectwem tajemnicy Kościoła, który jest dziewicą, oblubienicą i matką" (57). I dalej: “Można żywić nadzieję, że dzięki pełniejszemu uznaniu misji kobiety, środowiska żeńskich Instytutów życia konsekrowanego zyskają głębszą świadomość swojej roli i z jeszcze większym oddaniem będą służyć sprawie Królestwa Bożego. Może się to wyrażać w różnorakich dziełach, takich jak ewangelizacja, praca wychowawcza, udział w formacji przyszłych kapłanów i osób konsekrowanych, animacja wspólnot chrześcijańskich i kierownictwo duchowe, obrona fundamentalnych dóbr życia i pokoju. Pragnę raz jeszcze wyrazić wdzięczność i podziw całego Kościoła dla kobiet konsekrowanych i dla ich niezwykłej ofiarności. Kościół wspomaga je, aby przeżywały w pełni i z radością swoje powołanie i czuły się wezwane do podjęcia wzniosłego zadania, jakim jest udział w formacji współczesnej kobiety" (58).

Wiem, o czym mówi Papież, gdy pisze o pięknej czułości sióstr jako kobiet i osób konsekrowanych. Ja tego doświadczam w moich licznych kontaktach z siostrami. I Bogu za ten dar zakonnic w moim kapłańskim życiu dziękuję. One są prawdziwymi, normalnymi, pięknymi kobietami! Nie pojmuję jednak tego, co pisze Pani Wiśniewska. Nie pojmuję!

Ks. RYSZARD ANDRZEJEWSKI CSMA

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2004