W obronie języka niemieckiego

Czyta się kilka minut

Anna Dziewit-Meller wyznaje w felietonie, że od nauki niemieckiego odstręczyło ją słowo Grundstücksverkehrs­genehmigungszuständigkeitsübertragungsverordnung
(rozporządzenie ws. przenoszenia uprawnień zezwalania na obrót gruntami, mniej więcej), przedstawione jej we wczesnoszkolnym okresie nauki tego języka. Zadaję sobie pytanie, czy nauczyciele pani Dziewit-Meller stosowali odpowiednie metody? Czy np. nauczyciele angielskiego kazali się w okresie wczesnoszkolnym uczyć takich słów jak pneumonoultramicroscopicsilicovolcanoconiosis, czy antidisestablishmentarianism, nie mówiąc już o supercalifragilisticexpialidocious – a to słowa równie często, jeśli nie częściej, używane niż Grundstücksverkehrsgenehmigungszuständigkeitsübertragungsverordnung w niemieckim. Przy tym, przewagą tego ostatniego słowa nad poprzednimi jest to, że można je, znając niemiecki, prawie natychmiast zrozumieć, nawet jeśli (jak w moim przypadku) widzi się je po raz pierwszy w życiu. Nie jest to natomiast takie łatwe z przytoczonymi słowami angielskimi. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2017