Wheeler zginął w bitwie z dżihadystami z IS. Celem wspólnej akcji – przeprowadzonej w minionym tygodniu przez żołnierzy irackich i kurdyjskich peszmergów w Hawidży koło Kirkuku, na tyłach IS – było uwolnienie 70 jeńców więzionych przez dżihadystów; mieli być wkrótce publicznie zamordowani. Prowadzący akcję Irakijczycy i Kurdowie dostali się pod ogień – wtedy z pomocą pospieszyli im żołnierze amerykańskich sił specjalnych, którzy planowo mieli tylko zabezpieczać akcję. Wszystkich więźniów uwolniono.
Obserwatorzy oceniają, że akcja w Hawidży to punkt zwrotny w strategii USA: wprawdzie Amerykanie nie wyślą znów do Iraku wielkich sił, ale – obok prowadzonych cały czas nalotów na pozycje IS – włączają się do operacji lądowych, wspierając Irakijczyków i Kurdów. Sekretarz obrony Ashton Carter zapowiada, że Hawidża to początek – odtąd siły specjalne USA będą uczestniczyć w walkach.
Przyczyny zmiany strategii USA mogą być dwie. Po pierwsze, same naloty okazują się nie dość skuteczne. Po drugie, Amerykanie mają podstawy, by się obawiać, że Rosja – od miesiąca prowadząca w Syrii naloty, zresztą głównie nie na IS, lecz na oddziały umiarkowanej opozycji, wspierane przez USA – może teraz podjąć próbę „wyparcia” Amerykanów z roli głównego sojusznika Kurdów i Irakijczyków. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















