Reklama

Ładowanie...

Urząd zasypywania podziałów

15.04.2008
Czyta się kilka minut
Pierwszego diakona stałego, to znaczy takiego, dla którego diakonat nie jest stopniem do święceń kapłańskich, ale dożywotnią posługą, poznałem w 1989 r. w USA. W Polsce nie myślano wtedy nawet o powoływaniu nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii, a co dopiero o diakonacie stałym.
S

Sporo pamiętam z tamtego spotkania. Wieloetniczną parafię i jej czarnoskórego proboszcza. Żywe kazanie diakona na niedzielnej Eucharystii, jego posługę u chorych, wspólnie zjedzony obiad oraz to, że pomógł mi rozwiązać poważny problem mojej dalszej podróży. Pamiętam też jego żonę i ich wspólną troskę o trzy kościoły, które kiedyś były parafiami, a z braku księży są jedynie kaplicami, w których Mszę odprawia się raz w tygodniu.

Czytając opis powołania pierwszych diakonów w Kościele, przypominam sobie tamto spotkanie. Ale pierwsi diakoni nie zostali powołani w sielskiej atmosferze. Powołano ich w atmosferze skandalu i podziałów w łonie młodego Kościoła. Skandalu dyskryminacji, nepotyzmu, koterii i faworyzowania klanów.

Św. Łukasz pisze o tym dość enigmatycznie, a problem był natury światopoglądowej, jeśli nie rasowej. Chrześcijanie helleniści...

2701

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]