Mam wakacje. Cóż za piękna deklaracja! Niczym magiczne hasło otwiera wrota do świata wysterylizowanego z obowiązków, a częściowo także z uciążliwych rutyn. Do swoich wakacji odliczam już dni. Sprawdzam niezbędny sprzęt, naprawiam usterki, uzupełniam braki, planuję. To też swego rodzaju obowiązki, ale jakże przyjemne, angażujące w zgoła inny sposób niż te doraźne.
Pomiędzy sferą radości i spełnienia a frustracją, zmęczeniem, czasem wręcz wypaleniem, rozciąga się także przestrzeń, w której wielu z nas funkcjonuje na co dzień ze świadomością, że tu wakacji nie będzie. Rodzicielstwo bywa przygodą. Na co dzień jest jednak żmudną robotą, w której dajemy z siebie wszystko, wiedzeni przekonaniem, że straconego tu i teraz czasu możemy już nigdy nie nadrobić, a deficyty, których w porę nie dostrzeżemy, będą ciążyć potem dziecku przez całe życie.
Polacy, jak pisze w okładkowym tekście Martyna Pietrzak-Sikorska, są najbardziej zmęczonymi rodzicami na świecie. To nie histeryczna metafora, lecz wynik badań prowadzonych w 42 krajach. Polska kultura do rodzicielstwa ma nadal stosunek nabożno-idylliczny, nie daje rodzicom przestrzeni nawet na to, by mogli przyznać, że czasem mają dość. Dzieci, ich fochów, irracjonalnych dziecięcych zachowań i wyborów. Sfery obowiązków związanych z opieką nad nimi. Wreszcie – własnego perfekcjonizmu.
Jesteśmy społecznie zaprogramowani, aby wychowywać dzieci tak, jakbyśmy nie mieli pracy, i zarazem pracować tak, jakbyśmy nie posiadali dzieci. W tej sprzeczności jest dodatkowy, jak pisze Pietrzak-Sikorska, wspólny element. Polacy są też jedną z najbardziej zapracowanych nacji i nader często przenosimy ten pracoholizm na sferę wychowania. Dziecko staje się wówczas „projektem dziecko”, w które się inwestuje i któremu trzeba upchać czas z dokładnością co do sekundy. Czasem, powiedzmy to szczerze, także po to, żeby zostać dłużej w robocie.
Jak wziąć urlop od dziecka? Tym pytaniem witamy Państwa na okładce. Sposobu każdy z nas musi poszukać sam. Nie ulega jednak wątpliwości, że warto. Należy się to i nam, i naszym dzieciom.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















