Urlop od dziecka. Polacy to najbardziej zmęczeni rodzice na świecie

Polska kultura do rodzicielstwa ma nadal stosunek nabożno-idylliczny, nie daje rodzicom przestrzeni nawet na to, by mogli przyznać, że czasem mają dość.
Czyta się kilka minut
Marek Rabij
Marek Rabij

Mam wakacje. Cóż za piękna deklaracja! Niczym magiczne hasło otwiera wrota do świata wysterylizowanego z obowiązków, a częściowo także z uciążliwych rutyn. Do swoich wakacji odliczam już dni. Sprawdzam niezbędny sprzęt, naprawiam usterki, uzupełniam braki, planuję. To też swego rodzaju obowiązki, ale jakże przyjemne, angażujące w zgoła inny sposób niż te doraźne.

Pomiędzy sferą radości i spełnienia a frustracją, zmęczeniem, czasem wręcz wypaleniem, rozciąga się także przestrzeń, w której wielu z nas funkcjonuje na co dzień ze świadomością, że tu wakacji nie będzie. Rodzicielstwo bywa przygodą. Na co dzień jest jednak żmudną robotą, w której dajemy z siebie wszystko, wiedzeni przekonaniem, że straconego tu i teraz czasu możemy już nigdy nie nadrobić, a deficyty, których w porę nie dostrzeżemy, będą ciążyć potem dziecku przez całe życie.

Polacy, jak pisze w okładkowym tekście Martyna Pietrzak-Sikorska, są najbardziej zmęczonymi rodzicami na świecie. To nie histeryczna metafora, lecz wynik badań prowadzonych w 42 krajach. Polska kultura do rodzicielstwa ma nadal stosunek nabożno-idylliczny, nie daje rodzicom przestrzeni nawet na to, by mogli przyznać, że czasem mają dość. Dzieci, ich fochów, irracjonalnych dziecięcych zachowań i wyborów. Sfery obowiązków związanych z opieką nad nimi. Wreszcie – własnego perfekcjonizmu.

Jesteśmy społecznie zaprogramowani, aby wychowywać dzieci tak, jakbyśmy nie mieli pracy, i zarazem pracować tak, jakbyśmy nie posiadali dzieci. W tej sprzeczności jest dodatkowy, jak pisze Pietrzak-Sikorska, wspólny element. Polacy są też jedną z najbardziej zapracowanych nacji i nader często przenosimy ten pracoholizm na sferę wychowania. Dziecko staje się wówczas „projektem dziecko”, w które się inwestuje i któremu trzeba upchać czas z dokładnością co do sekundy. Czasem, powiedzmy to szczerze, także po to, żeby zostać dłużej w robocie.

Jak wziąć urlop od dziecka? Tym pytaniem witamy Państwa na okładce. Sposobu każdy z nas musi poszukać sam. Nie ulega jednak wątpliwości, że warto. Należy się to i nam, i naszym dzieciom.

 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2025