Ukradli nam piwowarka

Artykuł Amerykanina Davida Morrisa “Z pewną taką...", opublikowany w dodatku “Reklama - zwierciadło dusz" (“TP" nr 50/03), rzucił mnie i moim zapyziałym kolegom z marketingu trochę światła na istotę polskiej reklamy... Autor, chwaląc reklamę Polleny 2000, pisze, że firma ta chyba już nie istnieje. Jednocześnie gani Atlasa za to, że “zaatakował z nacjonalistycznej nuty, z ciężkim poczuciem humoru i nie powtórzył sukcesu Polleny" - czyli istnieje (od siebie dodam, że Atlas w 2002 r. osiągnął ponad miliard zł przychodu i 125 mln zł czystego zysku). Takie wnioskowanie Autora pokazuje, że pojęcie sukcesu i porażki działań marketingowych jest w ujęciu amerykańskim (przynajmniej tym, prezentowanym przez Morrisa) inne niż w Europie. W tej sytuacji nie dziwi, że posługiwanie się melodią “Ody do radości" w reklamie Atlasa może być przejawem nacjonalizmu. Oczywiście, europejskiego.
Czyta się kilka minut

David Morris myli też symbol marki z logo firmy (bocian nie jest logo Atlasa), co dla “specjalisty od marek konwergentnych" wydaje się być nowym standardem. Wszystko jednak staje się jasne, gdy autor pisze o reklamie piwa: “Nurt historyczny, wykorzystywany dziś na przykład przez piwo Warka (ukradli nam Warkę)...". Otóż w reklamie skradziono nie Warkę, nawet nie piwo Warka, lecz piwowarka, czyli młodego piwowara. Taki żart.

David Morris daje wielokrotnie dowody, że można pisać o reklamie, rozumiejąc wszystko na opak lub rozumiejąc nic. Czekamy teraz na inne amerykańskie teksty, których autorzy rozumieją przynajmniej coś.

SZARLOTTA ZGIERSKA, dział marketingu, Atlas SA

***

Taki duży Atlas i tak się przejął. Może krzywe amerykańskie oko wypatrzyło słaby punkt...

A zupełnie serio: nie wątpię w sukces rynkowy i finansowy firmy Atlas. Wzmianka w moim artykule nie dotyczyła przychodów firmy, tylko sposobu komunikacji. Co do elementów narodowych, proszę nie wykręcać kota ogonem. Atlas wyjątkowo silnie odwołuje się do polskich symboli i hymn europejski niczego tu nie zmieni, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę dopisany do niego tekst. A i dominująca w liście zjadliwość wobec amerykańskich speców od reklamy jest delikatnym objawem ksenofobii, którą to Atlas pewnie nazwałby polską dumą.

Teraz szczegóły: nie miałem na myśli firmy produkującej Pollenę 2000, bo ta oczywiście istnieje i ma się świetnie, tylko produkt, który może jeszcze jest w sklepach, z pewnością jednak od dawna nie ma go w blokach reklamowych. “Ukradli nam piwo Warka/piwowarka" na “ukradli nam Warkę" zmieniła redakcja “TP", za co nie ponoszę odpowiedzialności i zawiadamiam, że doceniam dowcip językowy twórców tej reklamy. A bocian, hm, nie jest logo Atlasa, prawda, ale maskotką firmy. Za tę pomyłkę przepraszam. Życzę dalszych rynkowych sukcesów.

DAVID MORRIS

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2004