Reklama

Twórcza eksploatacja Ewangelii

Twórcza eksploatacja Ewangelii

10.05.2007
Czyta się kilka minut
Pewna anegdota, a może nawet opis zdarzenia głosi, jak Jan XXIII zareagował, gdy jeden z prałatów Kurii Rzymskiej domagał się podania racjonalnych powodów zwołania Soboru Watykańskiego II. Na pytanie "dlaczego?", Papież miał uśmiechnąć się od ucha od ucha, wstać, podejść do okna, otworzyć je na oścież i powiedzieć: "dlatego". Anegdota weszła do języka teologii i stała się wręcz symbolem początków Soboru, zresztą sam Jan XXIII powoływał się na ten obraz. Niektórzy dodają jednak, że wraz ze świeżym powietrzem naleciało też do Kościoła sporo śmieci i do dzisiaj szuka się miotły, aby je wymieść.
W

We współczesnych debatach o Kościele, chociaż na ogół ograniczanych do wymiaru socjologicznego, pobrzmiewa tu i ówdzie odwołanie do działania Ducha Świętego. Wprawdzie w życiu Kościoła obecny jest On od zawsze, ale dopiero w XX wieku o Jego boskich interwencjach zaczęto mówić częściej. Czasem nieco na wyrost, nader optymistycznie, wiele wydarzeń, wypowiedzi i decyzji oceniano jako pochodzące z Ducha. Warto do tych opinii podchodzić z pewną rezerwą, bo przecież Duch Święty nie jest hermeneutycznym wytrychem, którego można bezkarnie używać w teologicznej retoryce. Niemniej, Kościoła nie można zrozumieć bez Ducha Świętego.

Duch Święty wieje kędy chce. Nie można Go sobie zamówić na przystawkę do własnych przepisów na Kościół. Nie udaje się Go zakuć w dyby, nie sposób manipulować Nim czy ubrać w mundur regimentu, karnie maszerującego pod rozkazami jakiegoś...

2958

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]