Troska i oskarżenia

Minął ledwie tydzień od zadeklarowania przez prezesa PiS "polityki pokoju" ipokazu zdecydowania wwalce zkryzysem wwykonaniu premiera, zapędzającego ministrów do ostrych oszczędności w ich budżetach.
Czyta się kilka minut

W tym czasie byliśmy świadkami dwóch poważnych prób, którym poddano nową rzeczywistość polityczną. Pierwszą był gwałtowny spadek wartości złotego, drugą - tragiczne zakończenie porwania polskiego geologa w Pakistanie. Każda z tych spraw to wydarzenie wywołujące polityczną debatę o przyczynach i środkach zaradczych, odpowiedzialności i alternatywach. Debatę, która może być okazją do zdobycia punktów w rywalizacji rządzący-opozycja przez oskarżenia i złośliwości. Ale też okazją do wyjaśnienia swoich racji, połączenia troski o kraj z szacunkiem dla politycznych rywali.

W sprawie spadku wartości złotego, choć sama sprawa jest bolesna dla wielu polskich rodzin, można się dopatrzyć optymistycznych sygnałów. Szef rządu i prezes NBP komentowali tę sprawę wyjątkowo zgodnie. Obie strony wykorzystywały zainteresowanie mediów tematem, by przypomnieć swoje argumenty w kluczowej sprawie - wprowadzenia euro.

Pakistański dramat to już inne podejście. Ostre komentarze nowej gwiazdy PiS - Ryszarda Czarneckiego - jednoznacznie oskarżały rząd i premiera. Choć wypowiedzi pozostałych polityków tej partii były bardziej powściągliwe, spirala oskarżeń zaczęła się nakręcać. Etatowi harcownicy - Palikot i Niesiołowski - nie zmarnowali okazji, by rzucać kontroskarżenia.

Teraz ważną cezurą będzie zapowiedziane spotkanie premier-lider opozycji. Może to być tylko bezproduktywny pokaz dobrej woli i licytacja, kto bardziej pragnie zgody. Zgody, która oczywiście oznaczać by musiała akceptację przez drugą stronę naszego punktu widzenia. Być może uda się jednak znaleźć jakieś punkty wspólne. Nie ma przecież wątpliwości, że są sprawy, które zdaniem obu stron dawno trzeba załatwić, tylko jakoś jak dotąd brakowało woli...

Opozycja, która nie przedstawia każdego kroku rządu jako narodowego dramatu, na pewno pozwala pracować w bardziej komfortowych warunkach. Może to też jednak rządzących demotywować. Rządzący wysłuchujący cierpliwie zdania swych rywali dają im satysfakcję, inną niż wynikająca z udziału w politycznym pojedynku, lecz także ich dowartościowują w oczach opinii publicznej. Miejmy nadzieję, że obie strony nie ulegną pokusom i debata nie powróci do tej jałowości, którą obserwowaliśmy w minionym roku. Kryzys gospodarczy wymaga troski i odpowiedzialności, nie oskarżeń.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2009