Reklama

Tolerancja to nie bezradność

Tolerancja to nie bezradność

26.10.2013
Czyta się kilka minut
„TP” 42/13
J

Już sam nagłówek artykułu Stefana Chwina nieco mnie zmroził – „Bezbronny inteligent” jako człowiek niezdolny do działania, który „biernie patrzy na agresję i – tolerancyjny, otwarty i ekumeniczny – nie potrafi nawet kiwnąć palcem”. Dalej pada zdanie: „Kultura liberalna nie potrafiła wytworzyć ideału osobowego, który by uczył, jak żyć w świecie konfliktów”, bo konflikt ma ograniczoną negocjowalność, którą świat wartości ogranicza.
Nie wydaje mi się, by wychowanie do wartości – tolerancji, otwartości i ekumenizmu – prowadziło samo w sobie do bierności i bezradności. By wpajanie zasad pokojowego współżycia, pozytywnego, przyjaznego stosunku do życia i innych czy empatii, było zagrożeniem dla zdolności do obrony własnych wartości i przeciwstawienia się złu. Po prostu metody będą inne, bo inna będzie motywacja. Szkoła nie jest jedynym miejscem, gdzie kształtuje się i konfrontuje...

1984

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]