Tischnerze, dlaczego do mnie przychodzisz?

Wcale Cię nie chciałem, Księże Tischnerze – to Ty sam wtargnąłeś w moje życie!
Czyta się kilka minut

Najpierw na studiach, gdy jeden z profesorów zobligował nas do przeczytania Twojej „Filozofii dramatu”. Zużyty egzemplarz tej książki, pozakreślany, z dziesiątkami komentarzy, choć rzucony na regał, nie dawał mi spokoju. Na rok przeniosłem się do Twojego ukochanego Krakowa na wydział teologiczny PAT-u, zupełnie nie myśląc o tym, że będziemy się jeszcze spotykać. Zamieszkałem przy ul. św. Marka, jednak potrzebowałem pół roku, żeby uświadomić sobie, iż nocowałem w miejscu, gdzie Ty mieszkałeś przez długi czas. Poszedłem na spotkanie z Wojciechem Bonowiczem podczas Dni organizowanych na Twoją cześć. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że półtora roku później przeczytam Twoją biografię pisaną jego ręką, a dwa lata później będę studiował w Leuven w Belgii, dokąd odbyłeś swoją pierwszą podróż zagraniczną. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że trzy lata później będę już na stałe mieszkał w Krakowie, a moje półki będą uginały się od Twoich książek, wznowionych przez Znak. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że teraz będę przygotowywał się do doktoranckich studiów zagranicznych, aby móc być bliżej Twojej myśli.

Tischnerze, przecież wcale nie chciałem Cię w moim życiu...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2013