Był sobotni wieczór 18 stycznia, gdy serwis TikTok przestał działać w Stanach Zjednoczonych. Niespodziewanie wrócił już kilkanaście godzin później. Prawo, którego powstanie zainicjował Donald Trump podczas swojej poprzedniej kadencji, a nad którym prace trwały przez długie cztery lata, tuż po tym, jak weszło w życie, stało się martwe – ponieważ nowy gospodarz Białego Domu zmienił zdanie.
Donald Trump ogłosił, że zawiesi „lex TikTok”
Teoretycznie nie powinno być tutaj żadnej dyskusji: Kongres USA uchwalił ustawę nakazującą właścicielowi TikToka, firmie Bytedance, sprzedaż tej części aplikacji, która przechowuje dane amerykańskich użytkowników. Obie główne partie, Republikanie i Demokraci, zgodnie uznawały, iż TikTok to „chiński szpieg w kieszeniach Amerykanów”, a jego działanie zagraża bezpieczeństwu narodowemu.
Decyzję tę podtrzymał w zeszłym tygodniu Sąd Najwyższy. Tyle że Donald Trump tuż przed objęciem urzędu ogłosił, że ustawę zawiesi na 90 dni – choć zastrzegł przy tym, że chce, aby Stany miały 50 proc. udziałów w firmie.
Branża Big Tech składa gromadnie hołd lenny Trumpowi
Shou Chew, prezes TikToka, już w grudniu spotkał się z Trumpem w jego rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie. Został też zaproszony na jego inaugurację w poniedziałek 20 stycznia. Choć nie wiadomo, czy – tak jak wcześniej Elon Musk i Mark Zuckerberg – Shou Chew zmieni algorytmy swojej aplikacji tak, aby mocniej promowały sprzyjające nowemu prezydentowi treści, nie byłoby zaskoczeniem, gdyby tak zrobił. Wówczas Bytedance stanie się ostatnim z wielkich koncernów internetowych, które składają Trumpowi hołd lenny.
Musk, właściciel platformy X, sfinansował jego kampanię. Jeff Bezos, właściciel firmy Amazon i dziennika „Washington Post”, uniemożliwił gazecie oficjalne poparcie Kamali Harris. Mark Zuckerberg z Facebooka wychwala dziś nowego prezydenta pod niebiosa, choć ten niedawno chciał go wsadzać do więzienia.
Przedsiębiorstwa z branży Big Tech robią wszystko, by przypodobać się Trumpowi. Ten zaś obsadził swoją nową administrację trzynastoma miliarderami powiązanymi z Doliną Krzemową.
Jak Amerykanie reagują na zawirowania wokół TikToka?
Najciekawsza w tym wszystkim jest jednak reakcja użytkowników TikToka z USA.
Z aplikacji tej korzysta aż 170 mln Amerykanów (mniej więcej połowa wszystkich obywateli USA, wliczając małe dzieci). Nie było jednak wieców pod hasłem „#SaveTikTok” ani żadnych masowych protestów. Możliwe, że ludzie zrozumieli, iż ich dane na chińskich serwerach nie są bezpieczne (kilka miesięcy temu sondaż Reuters/Ipsos wskazywał, że połowa ankietowanych popiera zakaz). A może Amerykanie nie wierzyli, że TikTok naprawdę zniknie?
Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że istnienie aplikacji, która podczas scrollowania doskonale dobiera treści pod gusta odbiorcy, stało się im zupełnie obojętne. Tę samą funkcję już jakiś czasu temu powieliły inne serwisy – zatem zabijać czas można także gdzie indziej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















