Reklama

Teologia farby

Teologia farby

16.06.2009
Czyta się kilka minut
Rodziński jest tym dla Kościoła katolickiego, kim Nowosielski dla prawosławia.
K

Kiedy w 1980 r. tworzyliśmy na uczelniach NZS i zręby samorządności studenckiej, jednym z postula­tów młodzieży krakowskiej ASP było zatrudnienie Stanisława Rodzińskiego. Mimo że miał zaledwie 40 lat, otaczał go nimb wybitnego twórcy, a zarazem opozycjonisty znanego z kontaktów ze środowiskiem paryskiej "Kultury", przyjaciela Józefa Czapskiego.

Dziennik zachwytów

Nie bez znaczenia była też, pełna afektacji, opinia studentów wywodzących się z krakowskiego Liceum Plastycznego, gdzie był nauczycielem. Wielu widziało w nim wzór postawy na trudne czasy, uznając jego autorytet arty­styczny i moralny. Zachwalano jego umiejętności dydaktyczne, niezamykające się w problemach czysto warsztatowych kształto­wanie osobowości ucznia. Pamiętam wykład inauguracyjny Rodzińskiego z 1981 r., w którym mówił o dydaktyce akademickiej jako...

9055

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]