Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Teatr historii: 12 zasad

Teatr historii: 12 zasad

25.10.2014
Czyta się kilka minut
Postawiliśmy sobie za cel stworzenie wystawy prowokującej do konstruktywnych sporów, także tych, które z pewnością wywoła sama ekspozycja.
Fot. Archiwum Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
Z

Zanim powstało Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, zanim powstał budynek, zanim powstała kolekcja, istniał już plan wystawy. Pierwsza była opowieść – tysiącletnia historia polskich Żydów. Wszystko inne przyszło później.
Muzeum i historia opowiadana przez wystawę stałą będą czynnikiem zmian. Zwiedzający Polacy spotkają się z historią Polski, ale w sposób, którego nigdy wcześniej nie doświadczyli. Goście żydowscy odkryją historię niegdyś największej wspólnoty żydowskiej na świecie i centrum żydowskiego świata – jak się szacuje: około 70 proc. dzisiejszych Żydów, ponad 9 milionów osób, pochodzi z tego terytorium. Wszyscy zwiedzający zobaczą Polskę stosunkowo mało znaną i często błędnie rozumianą, kraj należący do najbardziej zróżnicowanych i tolerancyjnych we wczesnonowożytnej Europie, miejsce, w którym mniejszość żydowska mogła stworzyć specyficzną cywilizację, będąc jednocześnie częścią szerszego społeczeństwa.
W wyniku Zagłady 90 proc. przedwojennej żydowskiej ludności Polski, która liczyła 3,3 miliona osób, straciło życie, a wraz z nimi zniknął świat stworzony przez nich w Polsce. Ci, którzy przeżyli, czy to ukrywając się, czy to w obozach koncentracyjnych albo w Związku Radzieckim, powrócili do Polski obróconej w gruzy. Niegdyś największa wspólnota żydowska na świecie teraz należała do najmniejszych, a jeden z najbardziej zróżnicowanych krajów Europy teraz należał do najbardziej jednorodnych etnicznie.
Setki tysięcy nagrobków na ponad tysiącu żydowskich cmentarzy, wiele pustych synagog i innych żydowskich budynków zaświadczyło nie tylko o nieobecności Żydów, ale również o ich niegdysiejszej dynamicznej obecności, która współokreślała charakter kraju. Historia ta – tysiąc lat ciągłej obecności Żydów w tej części świata – zniknęła z pola widzenia, w ogromnej części przesłonięta przez Zagładę.
Dlatego m.in. było tak ważne, aby historię polskich Żydów, w całym jej tysiącletnim przekroju, wskrzesić do życia właśnie w Polsce, gdzie rozegrała się ta opowieść. W 1994 r. miasto stołeczne Warszawa wyznaczyło lokalizację przyszłego muzeum – naprzeciwko Pomnika Bohaterów Getta – na Muranowie, w przedwojennej żydowskiej dzielnicy, w sercu warszawskiego getta. Zanim Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zostało otwarte dla publiczności w 2013 r., ofiarom oddawało się hołd poprzez wspominanie o tym, jak odeszły – pod Pomnikiem. Dzisiaj możemy oddawać hołd zarówno im samym, jak i ich przodkom i potomkom, wspominając to, jak żyli – w Muzeum, które stanowi ogniwo tego kompleksu pamięci.
Przepaści wykopanej przez Zagładę nie da się zasypać, ale wystawa i zainspirowane przez nią programy mogą zbudować nad tą przepaścią mosty. Mogą one ponownie połączyć żydowskich emigrantów z ich historiami w Europie. Mogą połączyć ludzi żyjących dzisiaj w Polsce z żydowską przeszłością ich miasteczek i miast – oraz z potomkami mieszkających tam niegdyś Żydów.
Otwarcie w 1993 r. Muzeum Pamięci Zagłady w Waszyngtonie zainspirowało Grażynę Pawlak, ówczesną dyrektor ds. rozwoju w Stowarzyszeniu Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, do zaproponowania wystawy, a następnie muzeum przedstawiającego tysiącletnią historię polskich Żydów. Ostatnią rzeczą, której potrzebowała Polska, było muzeum Holokaustu – w jakimś sensie cały kraj stanowi muzeum Zagłady. W1996 r. Stowarzyszenie formalnie powołało zes- pół ds. projektu muzeum, z Jeshajahu Weinbergiem jako przewodniczącym zespołu oraz Jerzym Halbersztadtem jako dyrektorem projektu.
Event Communications, biuro projektowe w Londynie specjalizujące się w multimedialnych wystawach narracyjnych, w latach 2000-03, we współpracy z zespołem polskich historyków, stworzyło ogólny plan wystawy, oparty na zarysie programu historycznego i gigantycznej bazie danych, z obiektami zabytkowymi, fotografiami i dokumentami, przygotowanymi przez polski zespół specjalnie na potrzeby wystawy.
W 2005 r. Stowarzyszenie, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz miasto stołeczne Warszawa wspólnie przystąpili do realizacji projektu muzeum – pierwszego w dziejach Polski przedsięwzięcia kulturalnego opartego na partnerstwie publiczno-prywatnym. Zgodnie z zawartą wtedy umową partnerzy publiczni mieli sfinansować gmach i nadzorować jego budowę, natomiast partner prywatny, Stowarzyszenie, miał zorganizować wystawę i pozyskać na nią środki.
Plan wystawy otrzymali architekci, którzy w 2005 r. wzięli udział w pierwszym udanym konkursie międzynarodowym na obiekt publiczny w Polsce. Zwycięzca, Rainer Mahlamäki, przedstawił projekt, który znakomicie umożliwia stworzenie w budynku wystawy stałej, ale jednocześnie dobrze komunikuje misję Muzeum. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN należy do największych europejskich placówek muzealnych poświęconych historii żydowskiej – wnętrze ma 16 tys. metrów kwadratowych powierzchni, w tym około 12 tys. metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, z tego około 4200 metrów kwadratowych przeznaczonych na stałą ekspozycję.
Po powstaniu Muzeum i wyborze architekta prace nad wystawą ruszyły pod energicznym kierunkiem Jerzego Halbersztadta, jego dyrektora w latach 2005-11. W 2006 r. powołał on zespół naukowców z Polski, Izraela i Stanów Zjednoczonych zajmujących się m.in. historią, socjologią, psychologią społeczną, literaturą i antropologią. Wspierał ich zespół kuratorów złożony m.in. z historyków sztuki. Zespół ten od początku do końca pracował nad koncepcją wystawy. Jej merytoryczna spójność jest ich zasługą. W 2011 r., kiedy przystąpiono do tworzenia ekspozycji, odpowiedzialność za projekt przeszła z Event Communications na Nizio Design International, a dokończenie przedsięwzięcia powierzono Piotrowi Wiślickiemu, przewodniczącemu zarządu SŻIH, i Marianowi Turskiemu, przewodniczącemu Rady Muzeum.
12 ZASAD
Jaka jest historia, którą ekspozycja ma opowiedzieć, i jak należy tę historię przedstawić? Wystawa nie jest podporządkowana jednemu nadrzędnemu wątkowi i kieruje się „zasadami metahistorycznymi”, czyli pojęciami leżącymi u podłoża tej historii i naszego sposobu opowiadania jej.
ZASADA 1. Często jesteśmy pytani: „Jaki jest najważniejszy okres w historii polskich Żydów?”. Osoba zadająca pytanie już to wie. Dla części z nich jest to Zagłada. Dla innych są to lata powojenne, dla jeszcze innych międzywojenne. Nasza odpowiedź zawsze brzmi tak samo: najważniejszy okres w historii polskich Żydów to całe tysiąc lat – milenium ciągłej obecności Żydów na polskiej ziemi. Nie jest to historia Żydów w Hiszpanii, Anglii, we Francji, Niemczech czy Austrii.
Nasze podejście jest chronologiczno-tematyczne. Innymi słowy, wystawa dzieli się na okresy, ale opowieść historyczna prowadzona jest nie tylko wzdłuż osi czasowej, lecz również wzdłuż osi tematycznej. A zatem w galerii poświęconej latom międzywojennym jest kalendarium, ale cała ekspozycja zbudowana jest tematycznie wokół polityki, kultury, życia codziennego i dorastania.
ZASADA 2. Historia Żydów polskich nie jest przypisem do historii Polski. Przeciwnie, jest integralną jej częścią – i historia Polski nie jest kompletna bez historii polskich Żydów. Unikaliśmy zatem traktowania historii Polski jako „kontekstu” dla osobnej opowieści o Żydach. Polscy Żydzi byli z Polski, nie tylko – w Polsce.
ZASADA 3. Wystawa prezentuje szerokie spektrum stosunków polsko-żydowskich, które odwiedzający będą doświadczali jako historię współistnienia i rywalizacji, konfliktu i współpracy, separacji i integracji – bez sprowadzania historii polskich Żydów do historii stosunków polsko-żydowskich (nazbyt często traktowanej jako historia antysemityzmu). Ponadto „wspólna historia” nie musi oznaczać historii jednakowo postrzeganej (czy można mówić o tych samych wydarzeniach, jeśli są tak różnie przeżywane?). Przede wszystkim zaś Żydzi są podmiotami historii, nie tylko przedmiotami, na które inni projektują swoje fantazje i lęki.
ZASADA 4. Właśnie to przeplatanie się współpracy i integracji umożliwiło stworzenie cywilizacji, która była „kategorycznie żydowska, specyficznie polska”, by przytoczyć słowa prof. Moshego Rosmana. W szesnastowiecznym Krakowie rabin Mojżesz Isserles, znany pod hebrajskim akronimem Remu, dostosował kodeks prawa żydowskiego (Szulchan Aruch) do praktyk polskich Żydów. Księga ta, z notatkami Remu, do dzisiaj stanowi przewodnik życiowy dla ortodoksyjnych Żydów. Doskonałym wyrazem „kategorycznie żydowskiej, specyficznie polskiej” kultury są wspaniałe drewniane synagogi zbudowane w okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
ZASADA 5. Opowiadamy historię z perspektywy tych, których dzieje przedstawiamy, i robimy to w czasie teraźniejszym – bez odwoływania się do wydarzeń późniejszych i wcześniejszych. Prosimy wręcz zwiedzających, aby „zapomnieli” o tym, co wiedzą o późniejszych wydarzeniach. Zwiedzający widzi przed sobą tyle samo, ile ówcześni ludzie, którzy nie znali przecież przyszłości. Jednocześnie przeszłość z każdym krokiem staje się coraz dłuższa.
Podejście to jest szczególnie silnie wyeksponowane w galerii Holokaustu, opartej przede wszystkim na tajnym archiwum Oyneg Shabes założonym przez Emanuela Ringelbluma w Getcie Warszawskim. Tylko u nas prezentacja Zagłady bazuje prawie wyłącznie na dokumentach tworzonych w tamtym czasie i miejscu. W galerii nie wykorzystujemy materiałów wideo stworzonych po wojnie przez ocalonych. Zwiedzający znajdą tysiące takich świadectw w Dziale Informacji i Projektów Naukowych POLIN dzięki współpracy instytucjonalnej z Fundacją Shoah Uniwersytetu Południowej Kalifornii.
Taka strategia narracyjna jest fundamentem przyjętej przez nas metody umiejscowienia Zagłady w tysiącletniej historii polskich Żydów. Większość ekspozycji poświęconych Zagładzie sytuuje tę tragedię w obrębie historii nienawiści. Logicznym punktem docelowym jest ludobójstwo. Tymczasem historia polskich Żydów nie wychodzi od nienawiści i nie kończy się na ludobójstwie. Nasz sposób opowiadania tej historii nie prowadzi do Zagłady jako nieuniknionego punktu końcowego tysiącletnich dziejów. Żydzi w II Rzeczypospolitej nie przeczuwali przecież nadciągającej Zagłady.
Niezależnie od „lekcji” płynących z Zagłady, tysiącletnia historia polskich Żydów stanowi nie tylko studium przypadku (nie)tolerancji. Wyrządzilibyśmy krzywdę wcześniejszym pokoleniom, gdybyśmy sprowadzili ich życie do zapowiedzi ludobójstwa.
ZASADA 6. Unikamy przyjmowania za punkt wyjścia błędnych wyobrażeń – stereotypów antysemickich i filosemickich czy stereotypu „polskiego antysemityzmu” – aby obronić historię polskich Żydów i historię Polski przed takimi nieporozumieniami. Rzetelna relacja historyczna powinna oczywiście sprostować takie błędy, ale nie w defensywnym tonie. Korygowanie błędnych wyobrażeń nie powinno wyznaczać programu narracji historycznej. Nasze podejście można określić mianem konstruktywnego zaangażowania widza, z zamiarem stworzenia strefy zaufania, która pozwoli podjąć trudne tematy: musimy zaufać zwiedzającym, że są ludźmi dobrej woli, a oni muszą zaufać nam, że jesteśmy intelektualnie uczciwi. Z pewnością nie obejdzie się bez kontrowersji. Wszystkie opowieści historyczne budzą kontrowersje. Z drugiej strony, celem wystawy nie jest doprowadzenie do konsensusu, co zresztą i tak jest niemożliwe. Naszym celem jest raczej zainspirowanie konstruktywnych sporów.
ZASADA 7. Historia polskich Żydów jest historią wszystkich polskich Żydów, a nie tylko bohaterów i elit. Ekspozycja nie stawia sobie za cel wyniesienia Żydów na piedestał, czy to jako zbiorowości, czy to jako jednostek. Historia apologetyczna byłaby zorganizowana wokół ważnych ludzi, jako obrazujących żydowskie sukcesy – wkład Żydów w politykę, medycynę, sztukę, nauki przyrodnicze, matematykę i filozofię – a nie ze względu na nich samych. Z drugiej strony, podstawowa rola wielkich jednostek znajduje swoje miejsce w muzealnej narracji historycznej, bez sprowadzania historii polskich Żydów do opowieści o wybitnych jednostkach oraz ich zasługach dla świata. Historie apologetyczne, rozpowszechnione w XIX w., mają swoje korzenie w toczących się od XVII w. debatach o perspektywach żydowskiej integracji i emancypacji oraz walki z antysemityzmem.
ZASADA 8. Niektórzy mówili, że jeszcze zanim zwiedzający wejdą do poetyckiej galerii „Las”, w której rozpoczyna się nasza tysiącletnia opowieść, wystawa powinna odpowiedzieć na dwa pytania: „Kim są Żydzi?” i „Czym jest judaizm?”. Zamiast z góry udzielić odpowiedzi, prosimy zwiedzających, aby sami ich poszukali w historii polskich Żydów. Istnieje wiele sposobów na bycie Żydem. Pozostaje pytaniem otwartym, kto to jest polski Żyd, a poza tym tożsamość polskich Żydów nadal się kształtuje.
W naszej placówce nie ma ponadhistorycznych prezentacji żydowskiego cyklu życiowego albo żydowskiego kalendarza. Goście będą mieli za to okazję zobaczyć życie religijne jako nieodłączny element całej żydowskiej kultury, a nie jako oddzielną kategorię w sekcji o nazwie „religia”. Zobaczą jego przemiany na tle tysiącletniej historii polskich Żydów – wzrost autorytetu i wiedzy rabinów w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, egzemplifikowany przez wybitnego polskiego rabina Mojżesza Isserlesa. Spotkają Baal Szem Towa i chasydyzm, Gaona z Wilna i nowoczesne jesziwy, budowę Wielkiej Synagogi na ulicy Tłomackie w XIX w. i Agudas Isroel, dwudziestowieczną religijną partię polityczną.
Podstawową wiedzę o żydowskiej religii nabywamy dzięki informacjom, które są zwiedzającemu niezbędne na danym etapie opowieści.
ZASADA 9. Postawić zwiedzającego twarzą w twarz z tymi, których historię opowiadamy. Jest to historia opowiedziana w pierwszej osobie. Cytowane są słowa Jana Zamoyskiego, który w 1595 r. zatrudnił żydowskiego dzierżawcę Jakuba Nossałowicza; Natana Hanowera, który opisał rzezie podczas powstania Chmielnickiego w 1648-49 r.; Pauliny Wengeroff, wspominającej przeobrażenia, które nastąpiły w kulturze żydowskiej w XIX w.; młodych Żydów, którzy zgłosili się do konkursu na autobiografie rozpisanego w latach 30. XX w. przez Instytut Badań Żydowskich YIVO; a także Sary Hurvic (później Ireny Nowakowskiej), socjolog, która w 1948 r. wysłała kwestionariusze do Żydów mieszkających w Polsce.
Głosy te składają się na chóralny śpiew, czasem harmonijny, czasem dysonansowy. Głosy te mówią wieloma językami. Jest to znak historycznej różnorodności Polski, którą uwidaczniamy, przedstawiając najważniejsze cytaty w językach oryginałów – m.in. arabskim, hebrajskim, łacińskim, czeskim, polskim, jidysz, niemieckim, francuskim i rosyjskim – i przy użyciu hebrajskich i łacińskich czcionek charakterystycznych dla danego okresu.
ZASADA 10. Chcemy być autorytatywni, ale nie autorytarni, chcemy stworzyć wielogłosową narrację otwartą i zaprosić zwiedzających, aby dołączyli do tego chóru. Zwiedzanie muzeów i wystaw jest doświadczeniem społecznym. Zasadniczy element tego doświadczenia stanowią rozmowy toczone podczas wizyty i po niej. Nasz komentarz, tekst naukowców, jest przedstawiony specjalną czcionką na osobnej tablicy. Uzupełniają go cytaty ze źródeł podstawowych; pomaga wypełnić luki oraz powiązać ze sobą teksty, obrazy, ikonografię, scenografię, obiekty, dokumenty, filmy i dźwięki, które niosą naszą opowieść.
ZASADA 11. Zmaterializować historię pod nieobecność oryginalnych zabytków. Gdybyśmy mieli więcej zabytków materialnych, to byśmy je wykorzystali, ale dla liczącego prawie 600 lat okresu średniowiecznego możemy wskazać tylko dwa rodzaje artefaktów wytworzonych przez Żydów w Polsce: nagrobki i monety. Nagrobków, z których najstarszy pochodzi z 1203 r., nie można przenieść, a monety, nawet jeśli są ozdobione pięknymi hebrajskimi inskrypcjami, są niewielkie, toteż nie nadają się do opowiedzenia naszej głębokiej i rozległej historii. Mamy natomiast teksty, z których najstarsze pochodzą od rabinów z ziem niemieckich, odpowiadających na pytania rabinów, którzy mieszkali w Polsce albo przez nią przejeżdżali. Pytania te często przybierają postać historii opisującej problem. Zwiedzający galerię średniowieczną znajdą się w trójwymiarowym iluminowanym manuskrypcie. Wspomniane historie są zilustrowane na ręcznie pomalowanych i ręcznie pozłoconych ścianach.
Nie dysponujemy również prawie żadnymi materiałami wizualnymi dla dziewiętnastowiecznej jesziwy, istnieje jednak wiele barwnych wspomnień i autobiografii. Na podstawie tych tekstów stworzyliśmy namalowaną animację – 24 godziny od świtu do świtu, w wielkiej jesziwie w Wołożynie, opowiedziane za pomocą cytatów z ówczesnych wspomnień.
Chyba najbardziej przejmującym przykładem zabytków, które nie przetrwały do dzisiaj, są wspaniałe drewniane synagogi z XVII i XVIII w. Nie jesteśmy w stanie odzyskać oryginalnej synagogi (w sensie oryginalnego materiału, z którego powstała), możemy jednak zrobić coś innego, niezwykle wartościowego – możemy odzyskać wiedzę o tym, jak ją zbudować, i właśnie tak postąpiliśmy. Współpracowaliśmy z Handshouse Studio, edukacyjną organizacją non-profit z siedzibą w Massachusetts. Setki wolontariuszy i ekspertów z Polski i zagranicy zrekonstruowało malowany sufit i wykonany techniką szachulcową dach synagogi z XVII w., która kiedyś stała w Gwoźdźcu.
ZASADA 12. Oto teatr historii, opowieść przedstawiona w czterech wymiarach – czwartym wymiarem jest czas. Młodsi zwiedzający, z naturalną skłonnością do uczenia się metodą prób i błędów (a nie przez czytanie podręcznika), intuicyjnie znajdą drogę przez naszą opowieść. Doświadczeni bywalcy muzeów mogą się spodziewać bardziej jednoznacznej mapy drogowej. Mogą nie być przyzwyczajeni do podróżowania przez nieprzerwaną narrację wizualną, zorganizowaną w akty i sceny, na podobieństwo sztuki teatralnej. Mogą też być zaskoczeni, że znaleźli się na scenie, pośród scenografii, a nie na widowni. Z drugiej strony będzie zwiedzanie grupowe, przewodniki audio i propozycje różnych innych metod poznawania wystawy.
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN jest częścią historii, którą prezentuje. Jest podmiotem tej historii, a nie tylko jej lustrzanym odbiciem. Naszym celem jest stworzenie ekspozycji, która zapada w pamięć. Aby jakieś doświadczenie zapadało w pamięć, musi oddziaływać na emocje, ale również prowokować do myślenia. Nie mają końca debaty wywołane przez historię polskich Żydów, zwłaszcza przez element przedstawiony na wystawie stałej.

BARBARA KIRSHENBLATT-GIMBLETT jest dyrektorem programowym wystawy stałej Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Pracuje w New York University.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]