Tajemniczość

Polska jest ogólnie biorąc krajem tajemniczym. Dawniej mówiono, że tajemniczy jest Orient, ale dziś w Oriencie całkiem dobrze się orientujemy. W Polsce tajemnicza jest np. Konstytucja. Niektórzy twierdzą, iż stoi w niej jak byk, że politykę zagraniczną prowadzi rząd. Inni, stojąc oko w oko z tym bykiem, utrzymują, że politykę zagraniczną prowadzi prezydent. Albowiem - tłumaczą - w kraju, w którym politykę zagraniczną prowadzi prezydent, jest ustrój prezydencki, a w kraju, w którym tę politykę prowadzi rząd, jest ustrój kanclerski. Czyli prowadzi ją Kancelaria Prezydenta, co na jedno wychodzi. Ta kancelaria też jest tajemnicza, bo wciąż się zmieniają jej kierownicy, i to nie dlatego, że są niedobrzy, ale dlatego, że są najlepsi ze wszystkich, co się oświadcza w momencie ich pożegnania. Tajemniczość kancelarii wzmaga fakt, że czasem odzywają się w niej Głosy. Jedni ich w ogóle nie słyszą, a inni słyszą je dokładnie i mogą powtórzyć słowo po słowie. Ale ogólnie nie jest źle. Byłoby znacznie gorzej, gdyby Święto Niepodległości zdarzało się dwa lub trzy razy w roku. Ale ono jest tylko raz.
Czyta się kilka minut

Problem

Zauważyłam, że część naszych polityków nie umie wymówić nazwiska prezydenta Francji. Traktuje je jak archipelag wysp (Baleary, Falklandy, Markizy) albo jak starosłowiańskie imię (Pankracy, Bonifacy, Onufry). A tymczasem to nie jest "zy", tylko "zi". Ja wiem, że znajomość języków obcych jest dla naszej klasy politycznej problemem nie do rozwiązania, ale jednak należałoby wiedzieć, co prezydent Francji ma na końcu.

Pochyleni, porażeni

Ostatnio nie można już czymś się zająć, zainteresować, coś przemyśleć, przeanalizować, wziąć pod uwagę, na czymś się skoncentrować lub skupić. Dziś trzeba się nad tym czymś - p o c h y l i ć.

Słowo zostało być może zapożyczone od duchownych, o czym świadczyłoby jego archaiczno-patetyczne brzmienie. Rzucili się na nie ochoczo mężowie stanu, komentatorzy i część mediów. Istnieje obawa, że pogorszy to stan zdrowia społeczeństwa, bo od ciągłego pochylania można się nabawić skrzywienia kręgosłupa.

O tym, że od słowa do konkretu droga niedaleka, świadczy oszałamiająca kariera innego określenia. Nie tak dawno temu ktoś uznał jakieś zjawisko, które mu się nie podobało, za "porażające". I poooszło! Zakochali się w tym przymiotniku politycy, pseudopolitycy, goście zapraszani do telewizji i żurnaliści. Część z nich uległa rzeczywistemu porażeniu.

Niestety, to im zostało do dziś.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2008