Szkolne wakaty: brakuje ponad 20 tysięcy nauczycieli, a Barbara Nowacka „mówi Czarnkiem”

By zatrzymać pedagogów, nie wystarczy jedna, nawet znaczna podwyżka pensji.
Czyta się kilka minut
Barbara Nowacka podczas spotkania z młodzieżą szkół ponadpodstawowych województwa podlaskiego. Białystok, 22 czerwca 2024 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News
Barbara Nowacka podczas spotkania z młodzieżą szkół ponadpodstawowych województwa podlaskiego. Białystok, 22 czerwca 2024 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

Sierpień 2023 roku. „Mamy normalny ruch kadrowy” – mówi minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, informując, że w polskich szkołach jest ponad 21 tysięcy nauczycielskich wakatów. Używa też porównania z dziedziny piłki nożnej – sierpniowe braki mają być częścią zwyczajowego „ruchu transferowego”. Sierpień 2024 roku, studio TVN24. „Dziś jest tzw. okienko transferowe” – mówi ministra edukacji Barbara Nowacka, bagatelizując w ten sposób pojawienie się 22 tys. wakatów i zapowiadając, że we wrześniu skala braków się zmniejszy.  

Co zmieniło się między sierpniem ubiegłego roku a tym obecnym, poza oświatową władzą? Niewiele. Skala kadrowych braków pozostała na podobnym poziomie. Podobnie jak rok temu problem dotyczy głównie miast, tak samo jak wówczas brakuje psychologów, anglistów, matematyków. I zapewne podobnie jak przed rokiem na początku września będzie tych wakatów mniej. Sosnowiecki nauczyciel Robert Górniak, założyciel serwisu Dealerzy Wiedzy, który podaje dane dotyczące szkolnych braków, wieszczy, że ok. 7-9 tysięcy.

Jeśli więc w polskich szkołach odbywa się jakiś „ruch transferowy”, to z pewnością nie jest on „normalny”. Żadne okienko transferowe – trzymając się świata sportu – nie kończy się zdziesiątkowaniem połowy drużyn, które muszą przez miesiąc albo dwa grać w dziewięciu zamiast jedenastu. Ewentualnie dowoływać oldbojów-emerytów – jak robią to co roku szefowie szkolnych placówek. „Jeśli rok temu dyrektorzy tylko cudem (w postaci półtoraetatowców, multi-szkołowców i emerytów) dopięli we wrześniu arkusze organizacyjne, a w tym roku jest tylko odrobinę lepiej, to wszystko się dopnie, jeśli ci cudotwórcy nadal będą wypruwać sobie żyły na drugim etacie, w trzech szkołach i na emeryturze” – komentuje na swoim profilu Górniak.

By zatrzymać nauczycieli – zwłaszcza tych dobrych, mających poza szkołami inne opcje dobrze płatnej pracy – nie wystarczy jedna, faktycznie znaczna, 30-procentowa podwyżka, jaką im przyznano na początku roku. Potrzebny jest stały mechanizm waloryzacji nauczycielskiej pensji (obywatelski projekt ustawy gwarantującej taki mechanizm utknął w Sejmie) i budowane latami przekonanie, że warto szukać w szkole pracy. Może nie tak dobrze płatnej jak na piłkarskim boisku, ale za to bezpiecznej i stabilnej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Szkoła oldbojów