Świętowanie radykalnej przemiany życia. Czy to czas na post?

Możemy sobie wyobrazić obfitość uczty, którą Mateusz wydał dla Jezusa i grzeszników, a jeszcze bardziej panującą przy niej radość. Faryzeusze zdążyli się jednak już oburzyć.
Czyta się kilka minut
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara

Cytat lekcjonarza z minionego piątku: „Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” (zob. Mt 9, 14-15).

Zaintrygowało mnie wprowadzenie, tym bardziej że w samym tekście Ewangelii występuje w tym miejscu greckie słowo tóte, oddane przez św. Hieronima łacińskim tunc – to znaczy „wtedy”: „wtedy podeszli do Niego uczniowie…”. To znaczy, że okoliczności są ważne. Kiedy i gdzie padło to pytanie? Lekcjonarz mówi: „po powrocie z krainy Gadareńczyków”. Otóż nie! Jezus powrócił z tamtej krainy już dobrą chwilę temu. Po powrocie zdążył już uzdrowić paralityka [i odpuścić mu grzechy, Mt 9, 1-8] oraz spotkać i powołać Mateusza. Teraz właśnie jest u niego w domu na uczcie, którą były już celnik wydał dla Mistrza i Jego uczniów, ale przede wszystkim dla „celników i grzeszników”, wobec których chce zaświadczyć o tym, co go spotkało…

Uczta, którą Jezus określa mianem uczty weselnej

Możemy sobie wyobrazić obfitość tej uczty, a jeszcze bardziej panującą przy niej radość. Faryzeusze zdążyli się już oburzyć: „Dlaczego wasz nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” (9, 11); teraz zaś interweniują uczniowie Chrzciciela: „Czemu tak mało pościcie?”.

A przecież to nie jest impreza, której sens nadaje co najwyżej jakość konsumpcji. To uczta, którą Jezus określa mianem uczty weselnej. Świętowana jest radykalna przemiana życia, jaka dokonała się w Mateuszu, który spotkał Jezusa. Oblubieńca! Doznał wybaczenia. I uzdrowienia. Pozostawił „starego siebie” – już nie jest celnikiem, a więc złodziejem i kolaborantem.

Przed chwilą jeszcze przez wszystkich osądzany i potępiany, uważany za nieczystego; teraz przez Mistrza wybrany na ucznia – rozgrzeszony i obdarzony zaufaniem. Wszystko się zmieniło. Jest jednocześnie tym samym, a kompletnie nowym człowiekiem. Tak jak tym samym, a jednak całkowicie nowym człowiekiem staje się ten, kto zawiera małżeństwo.

Więc trwa wesele. A tu naraz: „Czy wy nie powinniście bardziej pościć?…”. Trochę jak starszy brat z Łukaszowej przypowieści o synu marnotrawnym, niepojmujący niczego z radości swojego ojca i swojego brata, którzy odzyskali siebie wzajemnie…

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 09/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Pościć w porę